Zgorszenie publiczne – recenzja

zgorszeniepublicznePolska komedia romantyczna. Od czasów zalewu kin produkcjami ITI od tych słów przechodzą mnie dreszcze. „Zgorszenie publiczne” pokazuje, że nie tylko z produkcjami TVN jest źle. Można niestety nakręcić coś jeszcze gorszego.

 
Można by zacząć: a miało być tak pięknie, a wyszło jak zawsze. Śląskie klimaty i humor. Nieźli aktorzy – Krzysztof Czecot i Marian Dziędziel. Do tego producenci wyśmienitego „Rezerwatu”. Były obietnice, rzeczywistość okazała się brutalna.

Sama idea jest nawet ciekawa. Mamy „ślunskie” familjoki, poczciwych mieszkańców. Mamy zboczeńca latającego na golasa, dwie proste opowieści o miłości. Niestety całość tejże niezależnej produkcji przypomina karykaturę (niezamierzoną) czeskich, ciepłych komedyjek. Oczywiście duża w tym „zasługa” kiepskiego scenariusza, a raczej jego brak.

Twórcy polskich komedii romantycznych idą na łatwiznę. Wydaje im się, że kilka dowcipnych dialogów załatwi sprawę. Do tego doda się problemy z miłością i… reszta sama się zrobi. Niestety „Zgorszenie publiczne” gorszy, ale płycizną. Bardzo słaba produkcja, którą nie ratują nawet wybitni aktorzy. Pytanie, czemu zgodzili się w tym gniocie zagrać? Nie wiadomo.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy