W dzisiejszych czasach nie ma już miejsca na miłość romantyczną, westchnienia, spojrzenia i czułe słówka. Tak przynajmniej twierdzą realizatorzy przedstawienia „Zatrudnię milionera”, najnowszej produkcji Teatru V6.

Główna bohaterka zamiast szukać miłości w tradycyjny sposób, postanawia poprzez ogłoszenie „zatrudnić” milionera. Pieniądze wszak szczęście dają, a nawet jeśli nie do końca, to przynajmniej znacznie je przybliżają. Czy jednak na pewno realistyczne podejście do życia, odcięcie się od wszelkich uczuć jest całkowicie możliwe? Czy intryga pozwoli jej się uchronić przed uniesieniami serca? Odpowiedzi na te pytania są dość oczywiste, nie są jednak podane w oczywisty sposób.

W roli głównej i jedynej w musicalu występuje Emilia Kudra. Jest to debiut aktorki na deskach teatralnych. Dziesięć scen z życia kobiety, okraszone frywolnym humorem, piękną muzyką i piosenkami – takiego debiutu nie można się powstydzić. Choć w jej grze dało się wyczuć napięcie i tremę, w partiach wokalnych Emilia rozwijała skrzydła i pokazywała swój talent.

Głównym pomysłodawcą i producentem przedstawienia jest Tomasz Filipiak. Libretto i teksty piosenek stworzył Bogusława Krajewska, a muzykę Jakub Krzewiński. Całość wyreżyserował Marek Ślosarski.

Tekst przedstawienia i piosenki to swoista gra z widzami w skojarzenia. W treść wplecione zostało wiele fragmentów znanych przebojów. Zrobione jest to w bardzo zgrabny sposób, choć niektóre można było sobie darować. Ich Troje, czy „Baśka” Wilków nie są najwyższych lotów, spokojnie można z nich było zrezygnować, a przedstawienie jedynie by na tym zyskało.

Teatr V6 jest teatrem prywatnym, dlatego zrozumiałe jest, że szuka sponsorów. Product placement w przedstawieniu mógłby być jednak nieco dyskretniejszy, bo forma jaką przybrał w „Zatrudnię milionera” jest wręcz śmieszna. Na szczęście scen z udziałem sponsora nie ma wiele.

Czy warto wybrać się na spektakl? Tak. Jeśli poszukujemy czegoś ambitnego i filozoficznego, to się zawiedziemy. „Zatrudnię milionera” jest przedstawieniem lekkim, miłym, zabawnym i wciągającym. Czy życie zawsze musi być poważne i brane bardzo „serio”? Dobra rozrywka, trzymająca poziom.

Zobacz też inne recenzje spektakli.

Zatrudnię milioneraZatrudnię milioneraZatrudnię milioneraZatrudnię milioneraZatrudnię milionera
/foto mat. pras.
PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
iifigienia4
I Ifigenia w Teatrze Nowym – recenzja (foto)
01-wycinka-fot-natalia-kabanow
XXI MFSPiN: Wycinka – recenzja
IMG_1925
Emisariusz – recenzja
3 komentarze
  • Monia
    16 stycznia 2012 at 23:19

    A czym był product placement w tym spektaklu?

  • Paweł
    3 grudnia 2010 at 22:33

    Spektakl świetny, POLECAM!!!

  • karolina
    28 listopada 2010 at 14:34

    jeśli chodzi o product placement to cóż…Teatr Powszechny w Łodzi jest teatrem państwowym a mimo to, reklama Hexeline w „Szalonych Nożyczkach” jest żenująca i daleko bardziej śmieszna. Popieram tę produkcję !

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*