zaginionaThriller jakich niestety wiele. Niezbyt oryginalna opowieść o dziewczynie, której nikt nie wierzy. Przeciętne wykonanie i dość słaba gra aktorska – to krótka cenzurka, jaką można po obejrzeniu tej produkcji wystawić.

Jill (w tej roli Amanda Seyfried) ma wielki problem. Niby jakiś czas temu ją uprowadzono. Podobno gdzieś w lesie znalazła szczątki innych, porwanych dziewczyn, to jednak amerykańska policja w żaden sposób nie chce jej uwierzyć. Toteż nasza bohaterka zostaje poddana leczeniu. Mija jakiś czas i porywacz powraca. Tym razem jego ofiarą staje się siostra Jill. Bez wparcia policji, wiarygodnych poszlak dziewczyna postanawia odnaleźć uprowadzoną i zemścić się. I jak się okazuje nie jest to aż tak trudne, jak na początku może wyglądać.

Zaginiona to dość słaby thriller, który u widza nie zostawia praktycznie nic, ani w sferze przemyśleń, ani emocji. Obserwujemy „miotanie się” bohaterki – jej problemy ze stróżami prawa i poszukiwaniem dawnego oprawcy. Problem polega na tym, że całość jest dość przewidywalna, a same rozwiązanie zagadki nie nastręcza Jill jakichkolwiek problemów. Wszystko jest tu zbył łatwe i zbyt przyjemne.

Zaginiona to typowe kino klasy b. Dziwne, że pojawia się w kinach. To idealny produkt konsumpcyjny, który powinien od razu pojawić się na DVD lub na którymś z kanałów filmowych. Nie męczyłby widzów na dużym ekranie. Dodatkowe słowa „uznania” należą się głównej bohaterce – Amandzie Seyfried, która żadną wybitną aktorką nie jest, a po kilkunastu minutach męczy „grając” praktycznie bez jakiegokolwiek wyrazu. Szkoda czasu.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Heniek
Heniek – recenzja
spotlight
Spotlight – recenzja
druhny
Druhny – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*