yumaYuma to niezły film, w którym główną rolę gra jeden z „najgorętszych” obecnie polskich aktorów – Jakub Gierszał.

Przełom lat 80. i 90. na pograniczu polsko-niemieckim. Szybka zmiana ustrojowa i możliwości łatwego zarobku. W tym świecie żyje Zyga (Jakub Gierszał) i jego przyjaciele. Jego ciotka Halina (Katarzyna Figura) to prawdziwa persona – nie dość, że prowadzi burdel pod nazwą Bar Bocian, gdzie „stołują” się wszyscy okoliczni oficjele, to załatwia przemyt zza zachodniej granicy. Młody Zyga postanawia spróbować, wyjeżdża do Frankfurtu i rozpoczyna się „wielka przygoda” – kradzieże w supermarketach. Chłopak i jego koledzy jednak chcą być nieco uczciwi. W myśli zasady – Niemcy zabrali nam to podczas wojny, my im to teraz odbierzemy, kradnie ile się da i rozdaje w miasteczku. Takie zachowanie nie ujdzie uwagi zarówno młodemu policjantowi, byłemu przyjacielowi Zygi, Rysiowi, jak i byłemu radzieckiemu żołnierzowi, który stacjonował w tych okolicach – Opatowi (Tomasz Karolak).

Sam tytuł jest wieloznaczny. Juma w slangu, to właśnie nazwa zjawiska – okradania niemieckich sklepów przez Polaków. Yuma to również miasto w Ameryce, które jest partnerem Frankfurtu. Jest także western 15:10 do Yuma (w remake’u 3:10 do Yumy), gdzie Yuma jest więzieniem, w którym zamyka się „tych najgorszych”. 

Filmowi Piotra Mulaka można zarzucić wiele. Zbyt wiele wątków i ich nawarstwianie się (mamy tu m.in. niespełnioną miłość, zderzenie z radzieckim wrogiem, marzenia o lepszym życiu, wstydliwą przeszłość, dobrego i złego, którzy bili przyjaciółmi, a na koniec nawet wątek kazirodczy), także sporo błędów logicznych (np. w jednej ze scen bohater zapomina zabrać torby, czy też spirytus wybucha od strzału z pistoletu). Również sam wykreowany świat wydaje się zbyt stereotypowy – matka Zygi, to ultrakatoliczka, dobry policjant nosi wąsy, każdy Polak kradnie, a Niemiec jest schludny i grzeczny. Plus wywołujący śmiech na sali patos na początku filmu.

Ostatecznie jak się jednak okazuje Yuma, to nieźle skrojona opowieść, której oglądanie jest nawet przyjemnością. I nawet zbytnie poplątanie historii i sporo braków w scenariuszu zbytnio nie przeszkadzają. Bo całość jest niezwykle porządnie zrealizowana. Zarówno zdjęcia, jak i montaż, dźwięk (poza starym problemem polskiego kina – czyli nagłośnienie dialogów) są po prostu dobre. To zapewne jeden z lepszych polskich filmów, jakie pojawiły się w tym roku kinach. Warto wybrać się nie tylko ze względu na niezłe kreacje znanych aktorów – Gierszała, Figury czy Kota, ale także postaci drugoplanowych – Jakuba Kamieńskiego, Krzysztofa Skoniecznego czy Heleny Sujeckiej.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
dziennik-z-podrozy
Dziennik z podróży – recenzja
niesamowityspiderman
Niesamowity Spider-Man – recenzja
excentrycy
Ekscentrycy, czyli po słonecznej stronie ulicy – recenzja
3 komentarze
  • miuoshgrubson
    3 stycznia 2013 at 00:48

    😀 Polecam film , chociaz obejrzalam go daawno po premierze to jest bardzo ciekawy i fajny jak dla mnie.
    Bardzo dobry film dla tych ktorzy nie wiedza zbytnio o zyciu w 80-9O tych latach,moze ich nie jest wiele I tak mysle ze jem jest znakomity.Obsada tez znakomita 🙂

  • Asia
    19 sierpnia 2012 at 11:17

    Na film Yuma czekałam długo , głównie ze względu na Jakuba Gierszała który kilka razy mnie zachwycił swymi rolami.Scenariusz filmu wydawał sie ciekawy wiec gdy tylko film pojawił sie w kinach pomaszerowałam szybko by go obejrzec.
    Po obejrzeniu Yumy pozostał duży niedosyt gdyż naprawde ciekawa historia została opowiedziana zbyt szybko, zbyt wielowatkowo . Fim chwilami staje sie nudny i przaśny a Gierszał zbyt chłopięcy jak na szefa „yumaczy”.Według mnie gra aktorska zawiedli Tomasz Kot I Katarzyna Figura na ich tle wyróżnili sie młodzi aktorzy- Helena Sujecka I Kuba Gierszał I to dla nich warto obejrzeć fim.
    A ja już czekam na „Chwile nieulotne” Borcucha bo duet Gierszał + Borcuch to może być coś….

  • Emilia
    13 sierpnia 2012 at 09:59

    polecam 🙂

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*