wielkaszostkaLubię ekranizacje oparte na komiksach ze stajni Marvela. Myślę, że właśnie dlatego wybrałem się na najnowszą disney’owską opowieść – Wielka szóstka – będącą pewnego rodzaju hołdem dla kina japońskiego. Zachęcił mnie również fakt, że ów tytuł wyszedł spod ręki twórców oscarowej Krainy lodu.

Głównym bohaterem Wielkiej szóstki jest młodociany geniusz, Hiro. Wraz z bratem i ciotką mieszka w San Fransokyo, gdzie m.in. zajmuje się tworzeniem robotów, z którymi występuje na nielegalnych walkach. Ze względu na swoją nieprzeciętną inteligencję aplikuje na uczelnię, do której dostają się tylko najwybitniejsze jednostki. Niestety, w skutek tragedii, która go dotyka, musi odłożyć swoje plany na później. Wraz z przyjaciółmi i robotem Baymaxem przeistacza się w superbohatera, który musi powstrzymać tajemniczego człowieka w masce, siejącego spustoszenie w mieście.

Sceneria, którą można obserwować w najnowszej animacji Disneya jest połączeniem kultury azjatyckiej i amerykańskiej. Z jednej strony w mieście mamy nowoczesne, wysokie budowle, które można podziwiać m.in. w Tokio, z drugiej charakterystyczny Golden Gate Bridge, będący wizytówką San Francisco. Jednak nie tylko „scenografia” Wielkiej szóstki robi wrażenie. Jej twórcy, Don Hall i Chris Williams zadbali również o to, aby ich obraz był interesujący pod względem scenariusza oraz bohaterów, którzy są w niego wpisani. Mimo iż na ekranie pierwsze skrzypce gra Hiro, to osoby asystujące mu na ekranie również dodają smaczku tej opowieści. Szczególną sympatią można darzyć Baymaxa, który jest połączeniem przyjaciela, kumpla i… Matki Polki – wydaje się, że owym bohaterem twórcy oddają hołd Hayao Miyazakiemu, który przed laty zapoznał widzów z niejakim Totoro.  Tych odniesień kulturowych jest jednak na ekranie znacznie więcej – wydaje się, że aż za dużo – można się pogubić.

Oczywiście, tradycyjnie w filmie prezentowane są elementy, bez których współczesna animacja obyć się nie może: miłość, przyjaźń, honor, walka dobra ze złem. Nie przeszkadzają one jednak, by wbić się w tę historię bez reszty. Żeby jeszcze bardziej przybliżyć się do bohaterów, można wybrać seans opatrzony polskim dubbingiem. W polskiej wersji językowej na uwagę zasługuje przede wszystkim Zbigniew Zamachowski, który użyczył głosu wspomnianemu Baymaxowi. Dla fanów trójwymiarowych wrażeń kina oferują również seanse 3D. Efekty specjalne na wyciągnięcie ręki są w przypadku niezwykle widowiskowej produkcji z pewnością nie lada gratką również dla tych widzów, którzy niespecjalnie lubią oglądać filmy w okularach.

Wielka szóstka to film, na którym bawić się będą całe rodziny. Dzieci zachwycą się kolorowym światem, w którym żyją przyjazne postaci walczące w słusznej sprawie, dorośli zaś obejrzą bardzo dobrą produkcję, która spokojnie mogłaby sprawdzić się również, jako film aktorski – rozrywka na poziomie – po seansie na pewno nikt nie będzie żałował pieniędzy wydanych na bilet.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Wichrowe wzgórza – recenzja
megamocny
Megamocny – recenzja
takethiswaltz
Take this Waltz – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*