IMG_8318Chociaż niektóre ogólnopolskie (czytaj warszawskie) media skazują Widzew na porażkę w każdym ligowym meczu łodzianie nie poddają się. W piątek, 26 lipca, na własnym stadionie pokonali beniaminka, Zawiszę Bydgoszcz.

Fakt, pierwsze trzydzieści minut to zdecydowana przewaga gości zakończona zdobyciem bramki przez Wójcickiego. Potem jednak jeden zryw Widzewa zmienił obraz gry. Indywidualna akcja nowego napastnika gospodarzy – Višņakovsa i zrobił się remis. W drugiej połowie gra była rwana i nieciekawa. Goście mieli szansę na zdobycie gola na samym początku, a Widzew… znów dzięki dobrzej grze Višņakovsa strzelił bramkę osiem minut przed końcem spotkania.

W ten sposób łodzianie zdobyli, dość zasłużenie, trzy punkty. W piłce nożnej najważniejsza jest skuteczność, której w piątek Widzewowi na szczęście nie zabrakło.

joomplu:58693

Widzew Łódź – Zawisza Bydgoszcz 2:1 (1:1)

Gol: 34. 82. Eduards Višņakovs (Widzew) – 16. Jakub Wójcicki (Zawisza)

Widzew: Mielcarz – Płotka (24. Stępiński), Mroziński, Augustyniak, Hajrapetjan, Kaczmarek (83. Rybicki), Kasprzak, Okachi, Staroń (61. Kowalski), Pawłowski, Višņakovs.

Zawisza: Kaczmarek – Lewczuk (86. Leśniewski), Strąk, Skrzyński, Ziajka, Wójcicki, Hermes, Goulon, Dudek (68. Gevorgyan), Masłowski,  Abbott (77. Kuklis).

żółte kartki: Rybicki, Kowalski, Okachi (Widzew) – Lewczuk (Zawisza).

/Łukasza Przybylak

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Bezproblemowa wygrana Widzewa Łódź (foto)
Prezentacja drużyny Widzewa Łódź (foto)
11wrzesnia_104
ŁKS Łódź – MKS Kluczbork 2:1 (foto+wideo)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*