DSC_0649widzewNie udała się inauguracja rundy wiosennej Widzewowi Łódź. Przegrał on na swoim stadionie po słabym spotkaniu z Podbeskidziem Bielsko – Biała 0:1. Jedyną bramkę w tym meczu zdobył z rzutu wolne w 66 minucie Patejuk.

Już w 4 minucie drużyna gości powinna prowadzić 1:0 po kontrowersyjnym rzucie karnym , kiedy to piłka przypadkowo odbiła się od ręki Hachema Abbesa a sędzia Marcinak wskazał na 11 metr. Jednak Patejuk fatalnie przestrzelił. W kolejnych minutach Widzew osiągnął przewagę optyczną, długo utrzymywał się przy piłce, ale to goście stwarzali sobie lepsze sytuacje pod bramką dobrze dysponowanego w tym dniu Mielcarza. W 17.minucie – Robert Demjan wypuścił prostopadłym podaniem Macieja Rogalskiego – tym razem górą był bramkarz gospodarzy. Widzew stwarzał groźne sytuacje głównie po akcjach lewą stroną. Aktywny był Dudu, starał się mu pomagać Kaczmarek – było jeszcze widać brak zgrania z pozostałymi zawodnikami. W 30 minucie po błędzie Abbesa znów sam na sam z Mielcarzem znalazł się Rogalski jednak i tym razem golkiper okazał się lepszy a dobitkę strzału z linii bramkowej wybił Pinheiro. Końcówka 1 połowy znów należała do Widzewa, niestety nie wiele z tego wynikało.

Druga połowa spotkania rozpoczęła się od serii niecelnych podań z obu stron. Widzew nie miał pomysłu na grę. W 66 minucie Patejuk wykorzystał złe ustawienie muru i z 22 metrów zdobył gola z rzutu wolnego. Widzew dążył do wyrównania ale jego gra była pełna niedokładności. Bili głową w mur. Po słabym spotkaniu, w którym Widzew miał optyczną przewagę Podbeskidzie zasłużenie wygrało z gospodarzami 0:1.

joomplu:31474

Powiedzieli po meczu:

Radosław Mroczkowski (trener Widzewa): Przed meczem mieliśmy dużo kłopotów kadrowych. Musieliśmy dokonać sporo roszad w wyjściowym składzie. Jeśli chodzi o mecz, to boli mnie sytuacja, po której straciliśmy bramkę. Wydawało się, że mur jest dobrze ustawiony. Niestety piłka przetoczyła się pod nim i wpadła do siatki.

Robert Kasperczyk (trener Podbeskidzia): Nie mogliśmy lepiej zacząć rundy wiosennej. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego zwycięstwa. Przybliża nas ono do celu, jakim jest utrzymanie się w lidze. Przebieg gry napawa nas optymizmem. Dzisiejsza wygrana przejdzie do historii. Podbeskidzie pierwszy raz wygrało bowiem z Widzewem. Za kilka kolejek łodzianie będą silniejszym zespołem.

Maciej Mielcarz: Mieliśmy mnóstwo problemów kadrowych, co było widać na boisku. Jakiś wirus zaatakował naszą drużynę. Nie chcę się tym tłumaczyć, ale jeżeli parę dni przed meczem wyskakuje kilku zawodników z podstawowego składu, to ciężko to skleić. To było widać. Mur był na pewno dobrze ustawiony i któryś z zawodników, chyba Mariusz Stępiński, został przepchnięty. Mur podskoczył do góry, a niestety piłka przeszła pod murem i wpadła do bramki – relacjonuje straconą bramkę golkiper Widzewa.

Widzew Łódź – Podbeskidzie Bielsko – Biała 0:1 (0:0)
Bramki: 0:1 Patejuk (66)

Widzew: Mielcarz, Broź, Pinheiro, Abbes, Dudu, Ostrowski (63, Bartkowski), Panka, Mroziński (67, Rybicki), Kaczmarek, Oziębała (63, M. Stępiński), Okachi.

Podbeskidzie: Zajac, Dancik, Sokołowski, Ziajka, Patejuk (67, Malinowski) Rogalski (82, Liad), Nather, Demjan (88, Curić), Konieczny, Król, Łatka.

Żółte kartki: Abbes, Mielcarz (Widzew), Patejuk, Sokołowski (Podbeskidzie)
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
Widzów: 5100

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Muzeum Widzewa Łódź z datą otwarcia i Mecenasem Głównym
Wszystkiego najlepszego Widzewie! Czterokrotny mistrz Polski kończy 110 lat
ŁKS Łódź – Raków Częstochowa 2:0 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*