IMG_0098Widzew Łódź po raz kolejny nie potrafił wygrać na własnym stadionie. Tym razem zremisował z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Wyrównującego gola  dla gospodarzy strzelił Povilas Leimonas, natomiast goście kończyli mecz w dziesiątkę.

Pierwsza połowa była dość senna w wykonaniu obu drużyn. Aż do 19. minuty nie wydarzyło się nic godnego odnotowania. Dopiero Aleksejs Visnjakovs rozruszał nieco grę z przodu. Po odbiorze piłki szybko podał do Marcina Kaczmarka, a ten sprytnym lobem chciał pokonać bramkarza Podbeskidzia. Niestety piłka minimalnie minęła bramkę. Goście odpowiedzieli w 30. minucie, jednak po dośrodkowaniu Marcina Wodeckiego, również niecelnie uderzył Anton Sloboda. Końcówka pierwszej połowy przyniosła nieco więcej emocji. Częściej przy piłce byli bracia Visnjakovs. Skonstruowali dwie ładne akcje, a przynajmniej jedną z nich powinni wykorzystać. Tak się jednak nie stało i w tej odsłonie wynik nie uległ już zmianie.

Po przerwie piłkarze wyszli na murawę w jeszcze większych strugach deszczu. Warunki nie były najlepsze do grania w piłkę, co na pomeczowej konferencji podkreślali trenerzy. Trawa dość mocno nasiąknęła wodą i często widać było, ze piłkarze z trudem rozgrywają piłkę.

Mimo to druga połowa była znacznie ciekawsza.  Nieznaczną przewagę zyskali Widzewiacy, ale to oni pierwsi stracili gola. Po rzucie wolnym, do dobitki swojego strzału podszedł Rudolf Urban i mocnym strzałem pokonał Macieja Mielcarza. Jednak goście z prowadzenia cieszyli się dwie minuty, bowiem Widzew błyskawicznie wyrównał. Batrović, wykorzystując szybką akcję  dośrodkował w pole karne, gdzie pierwszy do piłki doszedł Leimonas i z bliska posłał ją do bramki rywali. Podopieczni trenera, Radosława Mroczkowskiego mieli jeszcze co najmniej kilka bardzo dobrych sytuacji do strzelenia decydującego gola. W 73. minucie na bramkę uderzał po raz kolejny Leimonas, ale tym razem bramkarz nie dał się oszukać. Kilka minut później z dystansu uderzał Alex Bruno. Piłka odbiła się od jednego z obrońców i zmylony Rybansky wypuścił ją z rąk. Szybko chciał to wykorzystać „Wiśnia”, ale golkiper naprawił swój błąd i nie dał napastnikowi dojść do piłki.

Do końca wynik nie uległ już zmianie mimo, że widzewiacy  mocno atakowali i ostatnie dwie minuty grali z przewagą jednego zawodnika (drugą żółtą kartkę dostał Dariusz Łatka). Niestety znów nie udało się wykorzystać atutu własnego boiska i teraz punktów trzeba będzie szukać na innych stadionach.

joomplu:60303

Wdzew Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:0)

Bramki: 0:1 Urban (55) 1:1 Leimonas (57)

Widzew: Mielcarz, Stępiński, Perez, Lafrance, Hajrapetjan, A. Visnjakovs (66, Alex Bruno), Okachi, Batrović (68, Kowalski), Leimonas, Kaczmarek (81, Melunović), E. Visnjakovs.
Podbeskidzie: Rybansky, Szymanek (53, Telichowski), Bujok (66, Chrapek), Urban (72, Pawela), Sokołowski, Sloboda, Pietrasiak, Jagiełło, Górkiewicz, Wodecki, Łatka.

Żółte kartki: Okachi (Widzew), Sokołowski, Chrapek, Łatka x2 (Podbeskidzie)
Czerwona kartka: Łatka (Podbeskidzie)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_20150213_163306
Rozbiórka stadionu Widzewa (foto)
DSC00847
Juwenalia 2012: Mecz Polibuda – Uniwerek 5:0 (foto)
Rusza rekrutacja na wolontariat MŚ U-20 w Polsce

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*