Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok 4:1

Lider na kolanach. Po słabej grze i porażce z Legią Widzew w sobotnim spotkaniu rozgromił Jagiellonię Białystok.

   
Z liderem Ekstraklasy łodzianie grali jak profesorzy. Po 17 minutach prowadzili już dwoma bramkami. Obie po dośrodkowaniach Dudu strzelił głową Marcin Robak. Na tym Widzew nie skończył. Odważnie atakował bramkę gości. W 33 minucie zablokowano groźny strzał Sernasa. Litwin zrehabilitował się dziesięć minut później i po podaniu Grzelczaka podwyższył na 3:0.

W drugiej połowie gospodarze nie zwalniani tempa i w 55. minucie strzelili czwartego gola. Strzelił go bardzo dobrze prezentujący się na prawej pomocy Piotr Grzelczak. Po tej bramce widzewiacy wycofali się czekając na ataki Jagiellonii. W 60. minucie dobrą sytuację zmarnował najlepszy wśród gości Frankowski. Trzynaście minut przed końcem ten zawodnik strzelił honorową bramkę dla Białostocczan.

Widzew w niezłym stylu wypunktował słabą tego dnia Jagiellonię. Jak na beniaminka przystało dobre mecze (z Koroną, Jagiellonią, Śląskiem) przeplata słabymi (z Legią, Wisłą, Polonią). Oby trenerowi udało się ustabilizować formę zawodników, bo Widzew ma szansę zakończyć tę rundę na dobrej pozycji w tabeli. O ile piłkarze w każdym meczy dadzą z siebie wszystko i nie przestraszą się przeciwników.

Warto odnotować, że na boisku pojawił się młody Damian Radowicz.

Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok 4:1 (3:0)
Gole: 8, 17 Robak, 43 Panka, 55 Grzelczak – 7755 – Tomasz Frankowski

Widzew: Mielcarz – Ben Radhia, Bruno Pinheiro, Bieniuk, Dudu, Grzelczak (82. Lisowski), Panka, Đurić (80. Radowicz), Broź, Robak (90. Grzelak), Sernas.

Jagiellonia: Sandomierski – Kašćelan, Skerla, Kijanskas, Norambuena, Kupisz (64. Tchoungui), Hermes, Grzyb, Frankowski, Lato (46. Burkhardt), Trytko (35. Grosicki).

żółta kartka: Dudu Paraíba (Widzew)

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *