DSCF4007Przed meczem na trybunach stadionu można było wyczuć, iż kibice Widzewa nie mają już zaufania do prowadzącego trenera Tylaka. Przed pierwszym gwizdkiem sędziego fani Widzewa z „Pod Zegara” wywiesili na płocie transparent  „Tylak wrzesień blisko, wracaj na szkolne boisko”.

Pierwsza połowa była ogólnie nudna, mało się działo na boisku.  Rozpaczliwe ataki widzewiaków nie przynosiły korzystnego wyniku dla drużyny z Al. Piłsudskiego. Sytuacje, które mogły zmienić wyniki na korzyść Widzewa, albo były nie skuteczne lub brakowało umiejętności strzelecki jakie marnowali zawodnicy: Batrović, Kasprzak czy Augustyniak. Ten ostatni  już w doliczonym czasie pierwszej połowy mógł strzelić tzw. bramkę do szatni,  ale spudłował z trzech metrów do bramki trafiając w golkipera Tyszan – Igaz.

Goście cieszyli się w 21 minucie meczu Maciej Kowalczyk  Ex-widzewiak strzela pierwszą bramkę w tym meczu po błędach katastroficznych widzewskich pomocników i obrońców. 

Po straconej bramce zagorzali fani Widzewa nie wytrzymali kierowali okrzyki w kierunku działaczy i prezesa klubu Cacka oraz chcieli dymisji trenera Tylaka. M.in. wykrzykiwano: „Hej Cacek gdzie jest nasz Widzew”, „Chcemy trenera, a nie jakiegoś frajera”.  Ch… z działaczami piłkarze jesteśmy z wami” Na płocie zawisł również transparent skierowany do piłkarzy: „Widzew to pasja i nasze życie. Albo zapier… albo źle skończycie”.

Rzutem na taśmę w ostatniej minucie doliczonym czasie 95 minucie meczu ratuje Widzew jej  wychowanek  Marcin Kozłowski. Ostatnia akcja meczu po w rzutce w pole karne przez Mrozińskiego, piłkę przejął Wrzesiński, który podał piłkę częścią ciała tzw. „klatką” do Kozłowskiego, a ten zachował się jak rutyniarz ligowy i strzelił celnie w długi róg bramki. Remis w tym meczu był można powiedzieć tego dnia szczęśliwy dla Widzewa.

Za cały mecz pochwałą i wyróżnieniem zasługuje wychowanek Widzewa Marcin Kozłowski Nie tylko za zdobytą bramkę i uratowanie drużyny przed porażką, ale za zaangażowanie od pierwszej do ostatniej minuty meczu. Sam zawodnik po meczu podkreślił, iż:  „spełniło się marzenie mojego życia. Strzeliłem bramkę na Widzewie i jeszcze na tę stronę pod zegarem, czyli dla najukochańszych kibiców na świecie. Zawsze grałem w Widzewie i chcę w nim grać do końca kariery. Szkoda, że był to gol na uratowanie honoru, a nie zwycięski”.

Następny mecz łodzian  już we wtorek 26 sierpnia o godzinie 18:30 w Gdyni zmierzą się z  Arką, mecz będzie transmitowany na żywo przez telewizje Orange Sport o godzinie 18:25. Zaś u siebie Widzew zagra w niedzielę ze Stomilem Olsztyn o godzinie 12:15 niedziela, 31 sierpnia. Transmisja na żywo w telewizji Orange Sport od  godziny  11:30.

Widzew – GKS Tychy 1:1 (0:1)

Gole:  Kowalczyk (21 min.), Kozłowski (90.+5 min.)
Widzew: Hamzić – Stępiński  (74. Wrzesiński), Nowak, Pidwirny, Kozłowski , Mroziński, Kasprzak, Augustyniak, Kwiek (46. Warchoł), Batrović (42. Rybicki), Duda.

GKS: Igaz  – Grzybek (68. Otręba), Kozans (64. Kopczyk), Masternak, Nitkiewicz ,Zganiacz, Bukowiec ,Szczęsny, Wodecki (68. Mączyński), Radzewicz – Kowalczyk Ż.
Widzów: 4200.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
widzew_d_-_polonia_warszawa_00_20100828_1532700188
Widzew Łódź – Śląsk Wrocław 5:2
Pierwszy zwycięski sparing Widzewa (foto)
IMG_1756_kopiuj
Widzew Łódź – Sokół Ostróda 0:0 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*