Piłkarze Widzewa Łódź w niedzielę 2 października, rozegrali mecz w 11. kolejce PKO Ekstraklasa z Rakowem Częstochowa. Spotkanie było wyrównane i zacięte, obie drużyny zagrały zachowawczo, ale ostatecznie wynik padł bezbramkowy remis.

 Szkoleniowiec łodzian Janusz Niedźwiedź wystawił zwycięski skład z poprzedniego meczu ze Stalą Mielec. Niestety w spotkaniu nie zabrakło kontrowersji i poważnego błędu sędziego, który wpłynął na końcowy wynik meczu. Raków Częstochowa powinien mieć przyznany rzut karny. W ostatniej minucie łodzianie stworzyli sobie najlepszą okazję do zdobycia gola, strzał Jordiego Sancheza jednak obronił bramkarz Rakowa – Kovacević. Można stwierdzić, że Widzew jako beniaminek wypada w Ekstraklasie przyzwoicie.

Na meczu byli obecni kibice  Rakowa, którzy przybyli w liczbie 905 osób i  mieli na ten mecz wydane czarne kurtki z napisem z tyłu „Medaliki”. W czasie spotkania zaprezentowali oprawę z użyciem flag na kijach i stroboskopy.

 Kolejny mecz Widzew rozegra na wyjeździe z Piastem Gliwice 10 października godzina 20:30.

Wypowiedzi po meczu obu trenerów drużyn:

Janusz Niedźwiedź (Widzew Łódź):„Wiedzieliśmy, z kim będziemy się mierzyć i że będziemy musieli wznieść się na wyżyny zarówno pod kątem taktycznym, jak i fizycznym. Postawiliśmy się drużynie, która jest kandydatem do mistrzostwa.  Była to pierwsza konfrontacja obu drużyny w XXI w. i pierwsza, w której to częstochowianie mogli uchodzić za zdecydowanego faworyta. Wiedzieliśmy, z kim przyjdzie nam się zmierzyć i jak trudnym przeciwnikiem jest Raków. Aby myśleć o nawiązaniu z nimi walki, trzeba się wznieść na wyżyny. Zdawaliśmy sobie sprawę, że przygotowanie fizyczne w tym spotkaniu odegra większą rolę niż w pozostałych. Postawiliśmy się głównemu kandydatowi do mistrzostwa Polski, można powiedzieć, że zneutralizowaliśmy przeciwnika.

Myślę, że wynik jest sprawiedliwy, Raków miał kilka sytuacji jak i my. Szkoda szansy Jordiego Sancheza z końcówki, bo być może skończyłoby się to inaczej. To było dobre spotkanie, mimo tego, że nie padła żadna bramka i myślę, że dobrze się to oglądało z trybun.”

Marek Papszun (Raków): „To był fajny mecz, fajny stadion wypełniony po brzegi, super atmosfera. Zagraliśmy dobre zawody, ale byliśmy mocno nieskuteczni. Musimy to poprawić, żeby strzelać więcej bramek i punktować.

W takim meczu, gdy jest remis, roztrząsa się sytuacje sędziowskie. Był faul w 47. minucie i nie wiem, po co są te wszystkie szkolenia, skoro przepisy nie są respektowane. To jest taki aspekt sędziowski, ale mam nadzieję, że kiedyś nam to szczęście sędziowskie odda.”

Widzew Łódź – Raków Częstochowa 0:0 (0:0)

Widzew: Henrich Ravas – Patryk Stępiński (90, Mateusz Żyro), Serafin Szota, Martin Kreuzriegler – Paweł Zieliński, Łukasz Zjawiński (57, Bartłomiej Pawłowski), Dominik Kun, Marek Hanousek, Juliusz Letniowski (65, Patryk Lipski), Mato Milos (65, Karol Danielak – Jordi Sanchez (90, Mateusz Kempski).

Raków: Vladan Kovacević – Fran Tudor, Zoran Arsenić, Stratos Svarnas – Wiktor Długosz (46, Deian Sorescu), Giannis Papanikolaou (85, Ben Lederman), Władysław Koczerhin, Bartosz Nowak (63, Mateusz Wdowiak), Ivi Lopez (90, Sebastian Musiolik), Patryk Kun – Fabian Piasecki (63, Vladislavs Gutkovskis).

Żółte kartki: Zoran Arsenić, Bartosz Nowak (Raków)

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Widzów:17 408.

/foto i tekst Przemysław Sujka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
lkswidzew
Derby Łodzi 8 marca
Bogdanka Łęczna – ŁKS Łódź 1:2
IMG_22
Pierwsze sparingi odrodzonego Widzewa Łódź (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*