Piłkarze Widzewa Łódź w piątek 12 lipca, rozegrali mecz w 5. kolejce PKO Ekstraklasa z Legią Warszawa. Fani czerwono-biało-czerwoni przed meczem liczyli, że może po 22 latach odniosą długo oczekiwane nad Legią zwycięstwo… Niestety marzenia trzeba odłożyć do rewanżu wiosną. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia zupełnie zawiedli swoich kibiców w pierwszej połowie spisali się fatalnie i przegrywali do przerwy 0:2.

Dopiero w drugiej części łodzianie powrócili do swojego boiskowego stylu. Stworzyli sobie kilka sytuacji, najpierw do bramki głową trafił Patryk Stępiński, jednak gol ten nie został uznany. Długa analiza VAR dowiodła, że w tej sytuacji był minimalny spalony, a kibice Widzewa byli niezadowoleni, że na boisko poleciały różne przedmioty w stronę zawodników z Legii m.in. butelki, dezodoranty czy zapalniczki.

W ostatniej minucie doliczonego czasu jedyną bramkę dla łodzian strzelił Patryk Lipski, ale niestety mecz zakończył się porażką 1:2.

Wypowiedzi po meczu (z portalu: WidzewToMy.net):

Janusz Niedźwiedź (Widzew Łódź):„Nie tak wyobrażaliśmy sobie to spotkanie. Liczyliśmy na zwycięstwo i trzeba pochwalić zespół za grę w drugiej połowie, kiedy zrobił wszystko, żeby wygrać. W pierwszej części nasza gra nie była taka, jak powinna być. Zabrakło błysku, szybkiej gry, zajęcia pozycji, szybkiego kontaktu, odważnego wychodzenia na pozycje. Drużyna poczuła, że jest 0:2 i nie mamy nic do stracenia.

 Szkoda, że nie strzeliliśmy gola wcześniej, bo ten mecz inaczej by się ułożył, a kibice by nas jeszcze mocniej ponieśli do tego, żeby to spotkanie przynajmniej wyrównać. Żałujemy też tego spalonego, słyszymy o dziesięciocentymetrowym spalonym, kto wie, czy przynajmniej byśmy nie wyrównali. Dziś się już tego nie dowiemy. VAR też trwał długo, to się przeciągało, co było dla Legii korzystne. Za drugą połowę gratulacje, w pierwszej było dobrych piętnaście minut, lecz to było za mało, żeby wygrać z tą jakością, którą ma w swoim składzie Legia”.

Kosta Runjaić:  (Legia Warszawa): „Jestem zmęczony po tym meczu, tak samo jak wszyscy zawodnicy, bo to był trudny mecz, przy bardzo dobrej atmosferze. Takiego spotkania się spodziewaliśmy. Gospodarze postawili na jedną kartę, ale na szczęście wszystko zakończyło się naszym zwycięstwem.

 Dobrze weszliśmy w ten mecz, w pierwszej połowie graliśmy piłką, utrzymywaliśmy się przy niej, stwarzaliśmy okazje, aż w końcu zdobyliśmy bramki. Po przerwie oczekiwaliśmy, że Widzew ruszy do ataku i wywarł na nas presję, a my nie zagraliśmy tak, jak sobie założyliśmy. Mam duży szacunek do zespołu, to był trudny mecz. Szacunek też dla kibiców mojego zespołu, którzy nas wspierali.”

Widzew Łódź – Legia Warszawa 1:2 (0:2)

Bramki: 0:1 Mattias Johansson (30), 0:2 Bartosz Kapustka (42), 1:2 Patryk Lipski (90+10).

Widzew: Ravas – Stępiński, Czorbadżijski, Żyro – Danielak, Kun (88′ Normann Hansen), Shehu (46′ Sanchez), Nunes – Terpiłowski, Letniowski (46′ Lipski) – Pawłowski (88′ Szota)

Rezerwowi: Łytwynenko – Zieliński, Kreuzriegler, Gołębiowski, Sypek

Legia: Tobiasz – Johansson, Rose, Jędrzejczyk, Mladenović – Charatin (87′ Slisz) – Wszołek, Josue, Kapustka (71′ Rosołek), Baku (87′ Pich) – Muci (78′ Augustyniak)

Rezerwowi: Miszta – Ribeiro, Sokołowski, Abu Hanna, Strzałek

Żółte kartki: Pawłowski, Sanchez – Rose, Jędrzejczyk

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)

Widzów: 17 701

/tekst i zdjęcia Przemysław Sujka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
FW_Lodzkie_Z_Podworka_na_Stadion_o_Puchar_Tymbarku_fot.R-2
Łódzkie finały Z Podwórka na Stadion o Puchar Tymbarku (foto)
Polska – Czechy U-20 3:0 (foto)
IMG_0247
Widzew Łódź – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:2 (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*