Piłkarze Widzewa Łódź w piątek 9 września, rozegrali mecz w 9. kolejce PKO Ekstraklasa z Cracovią Kraków. Drugie z rzędu zwycięstwo przed własną publicznością odnieśli łodzianie. Podopieczni Janusza Niedźwiedzia pokonali Cracovia 2:0, po bramkach Dominika Kuna i Marka Hanouska. Mimo osłabień kadrowych Widzew rozegrał dobre spotkanie i zasłużenie wywalczył trzy punkty!

Już na początku spotkania było 1:0 dla Widzewa.  W 4’. minucie golkiper Karol Niemczycki obronił strzał Jordiego Sancheza, ale skapitulował po dobitce Dominika Kuna, który wbiegł w pole karne i strzelił gola obok bramkarza.

Widzew w drugiej części spotkania  podwyższa wynik na 2:0. Marek Hanousek pewnie wykorzystał rzut karny, uderzając w środek bramki. Sporo zastrzeżeń mieli goście do sędziego meczu odnośnie interpretacji tej sytuacji. Karny był podyktowany za zagranie ręką Michala Siplaka i to było ewidentne, to krakowianie domagali się odgwizdania wcześniejszego faulu na Słowaku.

Niestety podczas spotkania urazu doznał Fabio Nunes. Nie wiadomo, na jak długo będzie Portugalczyk wyeliminowany z gry.

Łodzinie po wygranym spotkaniu mają 13 punktów i zrównali się punktami z Cracovią, co też dało im ósmą pozycję w tabeli. Kolejny mecz Widzew rozegra na wyjeździe 17 września ze Stalą Mielec.

Wypowiedzi po meczu obu trenerów drużyn:

Janusz Niedźwiedź (Widzew Łódź):„Zacznę od prywaty. Ten dzień jest dla mnie szczególny, gdyż 4 lata temu zmarł mój były piłkarz Krystian Popiela. Nie mówiłem o tym piłkarzom przed meczem, bo nie chciałem, żeby zadręczali sobie tym głowy. Dziękuje im za zwycięstwo. To kolejne trzy ważne punkty.

Mam nadzieję, że kontuzja Fabio nie będzie groźna, w tej chwili tego nie wiemy. Dzisiaj przejdzie badania i na początku tygodnia powinniśmy mieć wyniki. Były momenty, kiedy nie mieliśmy tej piłki i graliśmy w niskiej obronie. Widzę, że drużyna w tym aspekcie robi aspekty. Myślę, że zasłużyliśmy na to zwycięstwo. Byłem przekonany, że Serafin da rade. Pokazywał się dobrze na treningach. To ciężkie wskoczyć na tak newralgiczną pozycję po pół roku bez gry. Wierze, że dalej będzie się rozwijał i da nam jeszcze dużo radości. Jordi ma bardzo dużo energii. Dzisiaj padły chyba kolejne rekordy biegowe oraz szybkościowe. Dobrze atakował wolne przestrzenie i dręczył tym obrońców Cracovii. Wiedzieliśmy, że jak Cracovia się otworzy to będzie bardzo groźna w kontratakach. My się cofnęliśmy i mieli problem z rozegraniem piłki. To nie była tylko strategia na mecz, bo wymagamy od zawodników umiejętności przestawienia się na konkretny mecz. Zabrakło nam dwóch-trzech dni, żeby przygotować Bartka Pawłowskiego na ten mecz, więc jest bliski do powrotu do treningów na pełnych obrotach. Na Mateusza Żyro będziemy musieli jeszcze chwilę poczekać. Co do przyśpiewki kibiców na koniec meczu, to gratuluje im odwagi (śmiech). Te pierwsze czterdzieści pięć minut był dobre, ale nie najlepsze w tym sezonie. Planowaliśmy, żeby Mato pojawił się w drugiej połowie. Sytuacja nas zmusiła do szybszej zmiany. Spisał się nieźle. Jedna rzecz na którą musimy zwrócić uwagę, to fakt, że dostawał dużo piłek za plecy i raz reagował na nie lepiej, a raz gorzej.”

Jacek Zieliński: (Cracovia): „W przeciwieństwie do zeszłego tygodnia, dzisiaj nastroje nie dopisują. Nie możemy ustabilizować naszej dyspozycji. To dzisiaj my dostawaliśmy ciosy, Widzew wyprowadzał kontry ze środka pola i nie radziliśmy sobie z nim. Pluje sobie w brodę, bo w przerwie miałem dokonać trzech zmian i jeden z tych, którzy mieli zejść sprokurował karnego. Widzewowi gratuluje, zagrał bardzo dobre spotkanie. To było zasłużone zwycięstwo.

 Nie dzielmy zespołów na lepsze i gorsze, bo Widzew ma teraz tyle samo punktów, co my. Bramka w czwartej minucie wytrąciła nas z równowagi i dawaliśmy nadziewać się na kontry. Po dobrym meczu z Rakowem, nadszedł słaby mecz z Widzewem. Stoimy w miejscu. Cieszę się z takich meczów, dla takich trybun gra się w piłkę. Jeżeli komuś podcięły one skrzydła, to nie powinien grać w piłkę, ale u nas raczej tego nie było. Niektórzy może byli przemotywowani. Widzew dobrze odbudowywał defensywę i przez naszą decyzyjność mieliśmy z tym problemy. Chcieliśmy zgarniać piłkę w środku pola i rozpoczynać tym kontry, ale nie było na to miejsca. Widzew to taki papierowy beniaminek. Ciężko ich tak nazywać, bo tak duży klub grający przy takiej atmosferze nie może grać źle”.

Widzew Łódź – Cracovia Kraków 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Dominik Kun 4’, 2:0 Marek Hanousek (k.) 53′

Widzew: Henrich Ravas –  Serafin Szota, Patryk Stępiński, Martin Kreuzriegler – Karol Danielak (71′ Paweł Zieliński), Dominik Kun (85′ Kristoffer Hansen), Marek Hanousek, Fabio Nunes (22′ Mato Milos) – Łukasz Zjawiński (71′ Jakub Sypek), Jordi Sanchez, Juliusz Letniowski (85′ Patryk Lipski).

Trener: Janusz Niedźwiedź.

 

Cracovia: Karol Niemczycki – Cornel Rapa (56′ Otar Kakabadze), Matej Rodin, Virgil Ghita, David Jablonsky, Michal Siplak (56′ Paweł Jaroszyński) – Michał Rakoczy (56′ Benjamin Kallman), Mathias Rasmussen (84′ Karol Knap), Takuto Oshima, Jewhen Konoplanka (68′ Jakub Myszor) – Patryk Makuch.

Trener: Jacek Zieliński

Żółte kartki: Szota (Widzew) oraz Rakoczy, Jaroszyński (Cracovia).

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom).

Widzów:17 031.

/tekst i zdjęcia Przemysław Sujka

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
TME SMS Łódź rozpoczyna nowy sezon
Olimpia Elbląg – Widzew Łódź 1:1 (foto)
Bogdanka Łęczna – ŁKS Łódź 1:2

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*