Widzew Łódź – Arka Gdynia 2:5 (foto)

Piłkarze Widzewa Łódź 25 lutego rozegrali 21kolejce kolejce Fortuna 1. Ligi z Arką Gdynia Na trybunach stadionu zasiadło ponad siedemnaście tysięcy kibiców, którzy znów nie zawiedli swoim dopingiem.

 Czego nie można powiedzieć o zawodnikach łódzkiego klubu, którzy akurat zawiedli i zagrali koszmarnie w defensywie przegrywając z Arką Gdynia 2:5.

Na początku łodzianie źle weszli w mecz, 6 minucie. rzut wolny z ponad dwudziestu metrów i wyszedł strzał życia zawodnikowi Arki Adamowi Deja. Bramkarz Widzewa Jakub Wrąbel był bez szans, piłka uderzona silnie i precyzyjnie  w „okienko” bramki, że Arka prowadziła 1:0.   Ostatni kwadrans to Widzew prowadził grę a gdynianie cofnęli się bardziej pod swoje pole karne. W 39. minuta a wraz z nią bramkowa odpowiedź, rzut wolny przed polem karnym sprytnie przymierzył lewą nogą Radosław Gołębiowski , a tuż przy lewym słupku piłka wpadła do bramki golkipera Krzepisza. Do przerwy mieliśmy remis 1:1 i  nie było, zbyt wiele sytuacji bramkowych stworzonych przez łodzian.

Druga połowa była koszmarna, że w ciągu siedmiu minut Widzew stracił trzy bramki. Nikt nie spodziewał się z kibiców Widzewa, że do 57. minuty Arka będzie prowadzić 1:4. Kibice jeszcze zobaczyli dwa gole. W 72. minucie po strzale  Fabio Nunesa na 2:4, to już była bramka dla łodzian na otarcie łez. Ostatnie słowo należało do Arki, która rozegrała popisowe spotkanie. W 83. minucie Christian Aleman ustalił wynik końcowy 5:2 strzelił podcinką z kolejnego rzutu karnego.

Dla Widzewa była to najwyższa stadionie na swoim stadionie to 1:6 z Legią Warszawa w 1948 roku. 70 lat temu przegrał u siebie 1:5 w drugiej lidze z Gwardią Warszawa

Mimo porażki z Arką łodzianie pozostają na drugim miejscu w tabeli, ale już następny pojedynek rozegrają na wyjeździe w piątek godzina 18:00 ze Stomilem Olsztyn.


Po meczu wypowiedź z portalu klubowego Widzew.com, trenera Janusza Niedźwiedzia (Widzew Łódź): – Naszym kibicom należą się przeprosiny, a także podziękowania za to, jak nas wspierali zarówno w trakcie meczu, jak i po jego zakończeniu. To wiele dla nas znaczy, że nawet przy takim wyniku fani stoją za nami. Zrobimy wszystko, żeby ich na koniec sezonu nie zawieść. Spotkanie kompletnie nam się nie udało, ale tym pierwszym meczem nie wygrywa się całej ligi, nie osiąga się celów. Od poniedziałku musimy wziąć się jeszcze mocniej do pracy, wrócić silniejsi i pokazać, na co nas stać.

Pierwszy gol to strzał życia Dei, później dwa rzuty karne. Popełnialiśmy proste błędy, których mieliśmy nie popełniać. Z tego brały się dośrodkowania, po nich zamieszanie w szesnastce i przypadkowe karne. Nie możemy pozwolić, żeby piłki w tak prosty sposób przechodziły przez nasz zespół. To było siedem minut, które nami wstrząsnęły. Jednak nawet jak traciliśmy drugą i trzecią bramkę, a wynik był trudny do odwrócenia, to nadal parliśmy do przodu. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, można było strzelić coś więcej, ale to Arka wyszła z tego zwycięsko. Oni się cieszą, a my chcemy pokazać, że to był tylko wypadek przy pracy.

Ryszard Tarasiewicz (trener: Arka Gdynia): – Gratuluję mojej drużynie zwycięstwa. Naprawdę dobrze weszliśmy w rundę po przerwie z dobrym wynikiem przeciwko silnemu rywalowi. Zagraliśmy naprawdę dobry mecz i efektem tego jest dobry wynik. Przed wyjazdem do Łodzi mówiłem, że chcemy zaprezentować się w meczu z Widzewem jak najlepiej i myślę, że obejrzeliśmy dziś tę dobrą Arkę. Dzisiejsze zwycięstwo doda nam pewności siebie, szczególnie że wygraliśmy na terenie rywala przy wielotysięcznej publiczności – czytamy na łamach oficjalnej witryny klubowej widzew.com

Widzew Łódź – Arka Gdynia 2:5 (1:1)

0:1 – Adam Deja 6′
1:1 – Radosław Gołębiowski 39′
1:2 – Hubert Adamczyk (k.) 50′
1:3 – Karol Czubak 55′
1:4 – Olaf Kobacki 57′
2:4 – Fabio Nunes 72′
2:5 – Christian Aleman (k.) 83′

Widzew Łódź: Jakub Wrąbel – Patryk Stępiński, Krystian Nowak, Daniel Tanżyna (79’ Martin Kreuzriegler) – Paweł Zieliński, Marek Hanousek, Dominik Kun, Radosław Gołębiowski (79’ Kacper Karasek) – Bartłomiej Pawłowski, Karol Danielak (61’ Kristoffer Hansen) – Mattia Montini (61’ Fabio Nunes).

Trener: Janusz Niedźwiedź

Arka Gdynia: Kacper Krzepisz – Michał Marcjanik, Gordan Bunoza, Martin Dobrotka – Mateusz Stępień, Adam Deja, Sebastian Milewski (90’ Michał Bednarski), Oskar Kobacki (85’ Piotr Smorzyński) – Hubert Adamczyk (90’ Kacper Skóra), Christian Aleman – Karol Czubak (88’ Artur Siemaszko).

Trener: Ryszard Tarasiewicz 

Żółte kartki: Stępiński, Tanżyna, Gołębiowski, Pawłowski (Widzew) oraz Marcjanik (Arka)

Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork)

tekst i zdjęcia Przemysław Sujka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *