DSC_2906W samym sercu lasu Łagiewnickiego, w nowopowstałym  Centrum Zarządzania Szlakiem Konnym w miniony weekend (21 i 22 września) mogliśmy być świadkami niecodziennej lekcji historii.

W ramach obchodów Światowego Dnia Turystki, pośród grona wystawców z branży turystycznej i organizacji działających na rzecz ochrony przyrody i promocji turystyki spotkaliśmy grupę niezwykłych pasjonatów, którzy „zaprzedali” dusze  edukacji i kultywowaniu tradycji i kultury .

Łódzki Sojusz Odtwórców Wczesnego Średniowiecza  zawarty między grupami rekonstrukcyjnymi:
– Drużyną Słowian Zachodnich „Leśny Witeź” –grupa posiada bogatą wiedzę historyczną, a jej specjalnością jest organizacja warsztatów i pokazów rzemiosł dawnych oraz życia codziennego Słowian. Dysponują też niewielką sekcją zbrojną oraz łuczniczą;
– Hundene Av Krieg – „Psy Wojny” – najemnicy odtwarzający drużynę groźnych wikingów i wojowników wareskich, ich obrzędy, zwyczaje, głównie umiejętności bojowe;
– Ród Dębowego Liścia – pasjonaci dawnego rzemiosła, zdobnictwa, gier i zabaw, łucznictwa, walki na miecze i topory oraz dobrego jedzenia.

joomplu:42499

– To już nie hobby, to sposób na  życie – zdradza nam Witosław, wódz Rodu Dębowego Liścia, a na co dzień pedagog w jednym z łódzkich domów dziecka. – To w pewien sposób misja zmierzająca do zachowania i pokazania tego, co jest naszym dziedzictwem, tego, czego niestety nie można przeczytać w podręcznikach od historii lub zobaczyć w telewizji. Program historii w szkołach jest odgórnie ograniczany, co nie stwarza szansy na poznanie faktów z naszej przeszłości. Uczymy się o wojnach w Mezopotamii, mitów greckich i rzymskich i o tym, jak odstrzelono Sfinksowi nos, a nasza młodzież nie potrafi ani słowa powiedzieć o bitwie pod Cedynią, nie zna historii Bolka Zapomnianego – domniemanego syna Mieszka II. Ba! nie wie dlaczego w żartach opowiadamy dzieciom, że są przyniesione przez bociana, albo dlaczego z przestrachem odskakujemy, gdy ktoś chce nam podać rękę przez próg. Niewielu z nas zna postaci: Peruna, Światowida, Mokoszy, no… może troszkę Marzannę. (uśmiech)

Ten uśmiech towarzyszył nam podczas spaceru między namiotami wioski wczesnośredniowiecznej. Gdyby nie opowieści naszego przewodnika nie potrafilibyśmy odgadnąć, która z grup prowadzi pokaz przygotowania jadła, tkania, pieczenia podpłomyków lub prowadzi wraz gośćmi gry i zabawy. Wszędzie tętniło zgodne życie takie, jak za dawnych, odległych lat. Strzelanie z łuku, pokaz walk na miecze i topory, barwne stroje, zapach polewki i pieczonych przysmaków ściągały do wioski wielu zaciekawionych turystów. To, co zobaczyliśmy, naprawdę robiło wrażenie!

joomplu:42506

– Czasy narodzin Państwa Polskiego, okres chrystianizacji, zwyczaje, wierzenia, obrzędy, chęć krzewienia wiedzy o kulturze materialnej i niematerialnej oraz życiu codziennym naszych przodków, to nasza misja – mówi Magdalena – żona Witosława, wśród zgodnego kiwania głowami innych członków ruchu rekonstrukcji historycznej. – Kto nie pozna swoich korzeni – nigdy nie wyrosną mu skrzydła. Połączyliśmy swoje siły z innymi grupami organizując warsztaty, pokazy, walk, rzemiosł z sukcesem pozwalając przenieść się ich uczestnikom w czasy, kiedy w puszczach spotkać można było dzikiego zwierza, pola bitew wypełniał zgiełk i brzęk mieczy, a w drewnianych chatach lub między namiotami unosił się zapach ogniska, świeżego chleba i kaszy ze skwarkami. Chcemy, aby wszyscy znali swoje dziedzictwo, mimo że jest tak odległe. Chcemy, aby wszyscy wiedzieli, jak duży wpływ wywarło na nas to, co działo się ponad 1000 lat temu. Okazuje się, że to nie wiele… bo wszyscy jesteśmy Słowianami.

Zobacz także:
 

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
11651329_10205849367131268_1408724741_n
Ł4K: Pochód Caballe Royal (foto)
IMG_6472
Juwenalia UŁ 2015 – dzień 2
DSC_0645_copy
8bit jest GIT! w Jazzdze (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*