uniejwdomuNie można zaprzeczyć licznie pojawiającym się tezom, iż najnowszy film Françoisa Ozona — twórcy takich obrazów jak Basen czy 8 kobiet — jest jego wielkim powrotem. Mowa o niezwykle klimatycznej, zagadkowej oraz trzymającej w napięciu do ostatniej minuty produkcji U niej w domu. Ozon zgromadził w niej nie lada osobistości francuskiego kina, jak i młodego debiutanta, wprowadzającego smak, świeżość oraz wdzięk przedstawianej postaci.

We francuskim liceum imienia Gustawa Flauberta, nauczyciel języka francuskiego — Germain (Fabrice Luchini) — podejmuje dość usilne próby wskrzeszenia w swoich uczniach umiejętności pisania oraz pasji czytania. Oddźwięk swoich starań odnajduje w szesnastoletnim uczniu Claude (Ernst Umhauer), oddającym mu regularnie fragmenty swojej prozy. Chłopak czerpie źródło do opisywanej przez siebie historii z własnych doświadczeń oraz imaginacji, niespełnienia oraz trudnej codzienności swojego niedoskonałego życia. Oto wkracza on do domu swojego przyjaciela i pod pretekstem pomocy mu w nauce matematyki obserwuje charakter istnienia jego „doskonałej rodziny”. Istotnym ogniwem oraz motorem napędowym pobudzania zmysłowości a przede wszystkim regularnie opisywanej historii Claude’a jest matka jego kompana — Esther (Emmanuelle Seigner). Staje się ona jego erotycznym pożądaniem, fantazją, wręcz obłędem i fanatyzmem.

Ciekawa opowieść czytana we fragmentach przez nauczyciela i jego żonę (Kristin Scott Thomas) z rozdziału na rozdział staje się teatrem oraz widowiskiem makabrycznym, w którym rozpoczyna się zabawa ludzkimi uczuciami i zachowaniami. Germain pragnąc rozwijać talent młodego chłopaka i widząc w nim przyszłego pisarza, którym on sam się nie stał, udziela mu rad w jaki sposób — idąc śladem m.in. Dostojewskiego czy Kafki — stworzyć dzieło wartościowe, dramatyczne w swojej treści, przedstawiające bohaterów oscylujących między szerokim wachlarzem uczuć oraz skrajnych zachowań. By uzyskać pożądany efekt sam Germain naraża swoją karierę zawodową oraz życie prywatne na bezpowrotną zgubę, zaś Claude brnie w konstruowanie niebezpiecznych wydarzeń na żywych ludziach, prawdziwej rodzinie, by na jej podstawie wykreować dzieło, które pierwotnie nie miało nawet zalążka końcowej formy.

https://www.youtube.com/watch?v=s6g2fwBEJC8

U niej w domu to niezwykle ciekawa historia o powstawaniu historii, wyrastających w umysłach swoich twórców. Rozwijają się one umiarkowanie i stabilnie, by w niepowstrzymanej chęci uzyskania dramatyzmu, wyrazistych oraz intrygujących postaci, zakończyły się dramatem swoich bohaterów, jak i samych kreatorów, sztucznie i nachalnie stwarzających oraz materializujących świat swojej wyobraźni.

Czy rzeczywiście świat ten powstaje z imaginacji autora? Na podstawie U niej w domu oczywiście odpowiedź jest twierdząca. To Germain wchodzi swoimi koncepcjami w życie domu Esther, prowokuje sytuacje, zmienia obrót rzeczy. Jednak istnieje drugie źródło oraz inspiracja do stworzenia powieści — jest to codzienne, ludzkie życie, nierzadko będące dramatem i wielkim nieszczęściem obok radości i spełnienia.

Twórca siedzi w parku naprzeciwko naszych okien i bezpardonowo w nie zagląda, opisując nasze zachowania i wydarzenia, mające miejsce w prywatnych czterech ścianach. Ponadto interpretuje, dopowiada, stwarza kłamstwo na podstawie prawdy, co przeistacza się i w dramat jego samego, jak i jego ofiar.

Nie widzę jakichkolwiek przeciwwskazań oraz wad U niej w domu, które uniemożliwiałyby wybranie się do kina na ten obraz. Bardzo dobra historia (na podstawie sztuki Juana Mayorgi Chłopiec z ostatniej ławki), fascynująca gra oraz humor Fabrice’a Luchiniego oraz muzyka, towarzysząca wydarzeniom nie pozostawia widza obojętnym. Seans obowiązkowy!

Kino_CHARLIE_logo_kina

Seans obejrzany, dzięki uprzejmości Kina Charlie. Polecamy i zapraszamy!

Więcej recenzji na Plastrze Łódzkim!

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
julieta
Julieta – recenzja
druhny
Druhny – recenzja
django
Django – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*