tunebandTrzy lata po wydaniu niezłego, debiutanckiego krążka Lucid Moments łódzka grupa Tune powraca z nowymi, świeżymi pomysłami. Identity składa się z dziesięciu niezwykle interesujących kawałków. W sumie czterdzieści pięć minut niezłego art rocka nie tylko dla wielbicieli tego nieco zapomnianego już gatunku.

W utworach zrealizowanych przez Leszka Swobodę, Adama Hajzera, Jakuba Krupskiego, Wiktora Pogodę i Janusza Kowalskiego można usłyszeć zarówno psychodeliczny industrializm , jak i wciąż artystyczne rockowe, progresywne inklinacje. Do tego nieco „brudniejszych i bardziej chropowatych” dźwięków, gitarowe granie i melodyjny, niezobowiązujący wokal Jakuba Krupskiego, który w niektórych kawałkach brzmi prawie jak Dawid Bowie z najlepszych lat. Intro i outro pokazują, że całość składająca się na płytę nie jest zlepkiem kilku przypadkowych, nowych utworów, a przemyślaną kompozycją składającą się z równych, ciekawych piosenek.

To co wielu słuchaczy może okazać się zaskoczeniem, to brak akordeonu, tak kojarzonego z muzyką Tune.  Zapewne ma to związek z nieco cięższymi i mroczniejszymi klimatami, jakie pojawiają się na płycie, od tych znanych z dotychczasowych propozycji.

W najnowszych utworach z płyty Identity widać znaczny rozwój muzyczny i coraz większą fachowość. To już nie „młodzieńcza świeżość”, a „poszukiwania oznak dojrzałości”. Oby następne krążki pokazywały jeszcze większą progresję, na to zapewne jeszcze jednak poczekamy.

Chociaż płytę promują single Change i Crackpot mnie osobiście do gustu najbardziej przypadł kawałek Trendy Girl, jeden z ostrzejszych, a zarazem najbardziej wyrazistych i wydaje mi się, że to właśnie on najszybciej przypadnie do gustu szerokiego grona odbiorców.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
raz_dwa_trzy_spitfire_2
Raz Dwa Trzy i Spitfire w Wytwórni (foto)
17082012_117
The Blue Rabbit w Willi Grohmana (foto)
Kadr_z_filmu_-_OPOWIESC_O_SMUTKU_-_EXwzwODUS
Nowy teledysk Łukasza z Bałut (wideo)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*