trzysiostrytTrzy siostry T to opowieść o pewnym Robercie (Rafał Mohr) i siostrach Trupek w trzech aktach.

Pierwsza z nich Sabina (Ewa Szykulska) jest bardzo bogobojna, druga Lota (Bogusława Schubert) to zniedołężniała, emerytowana wykładowczyni uniwersytecka – „z telewizji dowiedziałam się, że jestem „pedałką”, ale było już za późno żeby kogoś sobie szukać” – mówi sama o sobie. Trzecia Wanda (Małgorzata Rożniatowska), matka Roberta, żyjąca w ciągłej tęsknocie za jego ojcem – Januszem, który zginął w niewyjaśnionych okolicznościach.  Tak oto wyglądają bohaterowie tej historii.

Sfrustrowane i pełne nienawiści kobiety mogą zniszczyć każdego, kto stanie im na drodze. We czwórkę żyją sobie w małym, ponurym i brudnym mieszkanku. Odrażające ciała kobiet i ich szydercze uśmiechy przetaczają się przez ekran. Wszystko tam jest psychodeliczne . Robertka – tak nazywają go kobiety, 35-latka, traktują  jak upośledzone dziecko, które stało się niemym zwierzątkiem, całymi dniami leżącym pod kołdrą i posłusznie wykonującym wszystkie polecenia padające z ust każdej z kobiet. Coś zaczyna się zmieniać, gdy niespodziewanie do ich domu przychodzi młoda fryzjerka (Natalia Szyguła), a Robert po raz pierwszy zaczyna się uśmiechać. Jak to wpłynie na losy całej czwórki…przekonajcie się sami.

Film Macieja Kowalewskiego odraża. Ma się wrażenie jakby cała historia działa się w czyjejś głowie. Muzyka Marka Dziedzica i zdjęcia Huberta Komerskiego doskonale podkreślają mroczny klimat. Każdy dźwięk i obraz mimowolnie wdziera się w oczy i uszy widza. Nie pomaga zamknięcie oczu i odwrócenie głowy. To thriller psychologiczny w pełnej krasie. Polecam fanom mocnych wrażeń w kinie.  

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Dom Gucci – recenzja
bladerunner2049
Blade Runner 2049 – recenzja
7 uczuć – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*