trisznaMichael Winterbottom, nagradzany angielski reżyser między innymi za takie filmy jak Na tym świecie, Droga do Guantanamo czy Genua. Włoskie lato, sięgnął po próbę współczesnej interpretacji oraz przeniesienia historii z kart powieści Thomasa Hardy’ego Tessa d’Urberville na swoje najnowsze dzieło, jakim jest film Triszna. Pragnienie miłości.

Próba ta nie jest pierwszą, ponieważ Winterbottom inspirował się twórczością Hardy’ego w obrazach Więzy miłości oraz Królowie życia. Tym razem przeniósł on historię z wiktoriańskiej Anglii do współczesnych Indii, w których życie kobiety nie należy do najłatwiejszych.

Tytułowa Triszna (Freida Pinto, znana głównie z roli w filmie Slumdog. Milioner z ulicy), 19-letnia dziewczyna, pochodząca z ubogiej wielodzietnej rodziny, pomaga w jej utrzymaniu, pracując w pobliskim hotelu oraz pomagając ojcu w handlu obwoźnym. Jej świat, a przede wszystkim trudna sytuacja materialna rodziców,  zamyka Trisznie drogę do realizacji własnych marzeń oraz chęci kształcenia się. Sytuacja diametralnie ulega zmianie, gdy na jej drodze staje Jay (Riz Ahmed, który zagrał m.in. w Drodze do Guantanamo) – bogaty młodzieniec, który pomaga jej, zatrudniając ją w hotelu swojego ojca. Między młodymi rodzi się szczere uczucie, a Triszna odnajduje prawdziwego księcia z bajki. Jednak ona, jak i widzowie filmu, nie spodziewa się całkowitej moralnej destrukcji spowodowanej przez tę znajomość, kończącej się dramatycznie.

https://www.youtube.com/watch?v=p4w0UlwZE3k

Cała historia oraz fabuła Triszny. Prawdziwej historii jest nieskomplikowana – wręcz szablonowa, przeciętna oraz banalna. Gra aktorska nie najwyższej rangi, zaś dialogi tuzinkowe oraz niewyszukane. Jednak w opowieści tej należy zwrócić uwagę na inny aspekt, będący chyba w niej najważniejszym: sytuacji indyjskich kobiet oraz ich pozycji w tamtejszym społeczeństwie. Triszna, zdając sobie sprawę z własnego położenia, w całości podlega opinii oraz poczynaniom Jay’a. Wiedząc, że ten jest w stanie zapewnić jej lepsze życie niż jej rodzina oraz ona sama, brnie w ciąg tragicznych wydarzeń. Pozwala, by ukochany mężczyzna ograniczył jej rolę do pełnienia funkcji kucharki, służącej oraz ciała, spełniającego jego erotyczne zachcianki.

Niestety, przypominając sobie ostatnie katastrofalne wypadki gwałconych oraz mordowanych kobiet w Indiach uważam, że film ten jest pewnego rodzaju namiastką krzyku, bądź zwrócenia uwagi na traktowanie oraz sytuację społeczną tamtejszych kobiet.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
wirtualnawojna
Wirtualna wojna – recenzja
kiedy_umieram
Kiedy umieram – recenzja
chocolat
Chocolat – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*