towerheistChoć zapewne wiele osób o tym nie wie istnieje gatunek filmowy o nazwie heist. Należą do nich filmy opowiadające o grupie osób planujących włamanie do danego miejsca.

Heist movie to np. Włoska robota czy Ocean eleven. To także Tower Heist. Zemsta cieciów, chyba na wyrost nazywany komedią. W najlepszym przypadku uznać można ten film na kryminał z kilkoma zabawnymi momentami. Niech was nie zmylą nazwiska – Ben Stiller, Eddie Murphy, Alan Alda, Matthew Broderick, Tea Loni, Casey Affleck, to wcale niegłupi obraz, a dość klasyczny przykład wspomnianego wyżej gatunku.

W Tower Heist rezyduje wiele osób, wśród nich bogacz, Artur Shaw (Alda). Wydaje się miłym i sympatycznym. Jak się okazuje przepuścił on wiele pieniędzy i wiele osób przez niego zbankrutowało. W tym pracownicy Tower Heist. Niewielka grupa (Stiller, Affleck, Michael Pena), z pomocą kryminalisty Slide (Murphy) i innego bankruta Fitzhugha (Broderick) postanawia włamać się do rezydencji Shawa, aby okraść jego sejf.

Mamy więc tu planowanie zemsty, włamanie się do skarbca, oszukiwanie strażników. Nieoczekiwanie zmiany sytuacji i wciąż planowanie. Ot, wszystko w imię zemsty i utraconych pieniędzy.

Mimo tego, że polska nazwa „zemsta cieciów” jest nietrafiona (bo ci co włamują się żadnymi cieciami nie są) i może odstraszać, to film jest przyjemny. Pełen zwrotów akcji i niezłej gry aktorskiej. Warto, chociaż można poczekać na premierę telewizyjną. Nie będzie to stracony czas, o ile lubicie tego typu klimaty w kinie.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
ycie_to_jest_to
Życie to jest to – recenzja
swietyinteres
Święty interes – recenzja
misjasputnik
Misja Sputnik – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*