thewalk

W 2008 roku na ekranach kin pojawił się dokument Człowiek na linie. Rewelacyjny film otrzymał m.in. Oscara. Historia francuskiego linoskoczka – Philippe’a Petita, który w 1974 roku przeszedł po linie między wieżami WTC zafascynowała reżysera, Roberta Zemeckisa. Dzięki temu w 2015 pojawiła się fabuła z Josephem Gordonemem-Levittem w roli głównej.

To co najciekawsze w samej opowieści, to nie wcale przejście na linie przez WTC, ale sama  postać szalonego Philippe Petita, którego oczy w dokumencie mieniły się szaleństwem. Niestety w wersji fabularnej te szaleństwo zostało stłumione – Zemeckis zrealizował po prostu dość poprawny obraz, z ładnymi zdjęciami i muzyką. Z którego – niestety od czasu do czasu wieje nudą.

https://www.youtube.com/watch?v=E_tIP7FfHvk

Sama forma opowieści – Petit stojący na Statui Wolności opowiada swoją historię – nie jest do końca dobrym wyjściem, nasuwa porównania do produkcji z 2008 roku. Dodatkowo olbrzymia maniera Gordona-Levitta przerysowująca postać francuza. Dałoby się to jednak wszystko jeszcze w jakiś sposób przeżyć, gdyby nie jedno – brak napięcia. The Walk. Sięgając chmur próbuje być kalką dokumentu, zapominając o tym, że widzowi nie są potrzebne dwie podobne produkcje (w szczególności, że w filmie z 2008 roku mamy nieco ostrzejsze podejście do USA), że reżyser powinien wyciągnąć z historii nieco więcej, niż tylko historyczną dokładność (która w kilku momentach jednak różni się od oryginału).

Na koniec warto wspomnieć o 3D – niestety mimo możliwości obraz nie wykorzystuje w pełni tej technologii. Wybierając film z 2008 i 2015 roku w zdecydowany sposób polecam ten pierwszy. Zemeckis stworzył projekt ładny i „opakowany”, jednak bez iskry i głębi.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
madeinpoland
Made in Poland – recenzja
thor
Thor ratuje przyjaciół – recenzja
izecienieopuszcze
I że Cię nie opuszczę – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*