Tetro – recenzja

tetroZ ponad rocznym opóźnieniem w stosunku do światowej premiery pojawia się na polskich ekranach „Tetro”, nowe dzieło wielkiego Francisa Forda Coppoli. Niestety, ostatni film na miarę swojego talentu stworzył co najmniej 20 lat temu („Ojciec chrzestny III”). Czy „Tetro” w jakiś sposób zwiastuje powrót wielokrotnie nagradzanego filmowca do dawnej formy?

  
Występujący w tytułowej roli (Angiego Tetrociniego) Vincent Gallo gra postać bardzo przypominającą bohatera, w którego wcielił się w innym filmie, a mianowicie Billy’ego Browna z „Buffalo ’66” (tytuł z nieznanych powodów przetłumaczony jako „Oko w oko z życiem”). Tetro podobnie jak Billy żyje z kompleksem niższości spowodowanym w głównej mierze egotyzmem ojca pragnącego dominować niemal we wszystkim. Angie jest pisarzem, jednakże z niejasnych dla otoczenia powodów nie chce on opublikować pisanego szyfrem, chowanego w skrzyni autobiograficznego dzieła. Tajemnice głównego bohatera odkrywamy wraz z jego bratem, Bennym, który odwiedza Tetro po latach rozłąki. Chłopak z pomocą partnerki Angiego, Mirandy postanawia zmusić utalentowanego pisarza do pozbycia się ciężaru przeszłości poprzez ukazanie światu swojego opus magnum.

Rodzinna rywalizacja, freudowska walka ojca z synem to temat przewodni filmu. Istotnym wątkiem jest też sztuka będąca swego rodzaju osią przedstawionej historii. Sztuka pozwala odnosić sukcesy, które mogą jednak zniszczyć relacje z bliskimi. Tetro wie o tym najlepiej, dlatego porzuca pogoń za sławą wielkiego pisarza i nie chcąc powtarzać błędów ojca, wybiera rodzinę.

Jak zwykle w przypadku filmów skupiających się na jednym bohaterze (w dodatku artyście), opowiadających o jego życiu, przeszłości, także i w „Tetro” możemy szukać analogii do biografii samego reżysera. Rodzina Coppoli podobnie jak ród Tetrocinich wywodzi się z Włoch. Ojciec reżysera był znanym kompozytorem i dyrygentem tak, jak Carlo Tetrocini, natomiast związany z branżą filmową August Coppola pozostawał przez większość życia w cieniu dużo sławniejszego młodszego brata, Francisa Forda właśnie.

Coppola stworzył film w dużej mierze różniący się do swoich ostatnich dokonań – stonowany, pozbawiony sensacji, z doskonałymi zdjęciami i grą aktorską. Mimo to, wielu widzów może narzekać na tempo czy brak wyrazistości, która uczyniłaby opowieść bardziej porywającą. „Tetro” nie jest z pewnością arcydziełem pokroju „Rozmowy” czy „Czasu Apokalipsy”. Tego chyba nikt się nie spodziewa. To obraz po prostu bardzo dobry, a może za bardzo,  biorąc pod uwagę kryzys późnej twórczości, jaki w końcu dopada niemal każdego z wielkich ludzi kina.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Pomóż nam

Strefa filmu

Repertuar kin

Zobacz na co warto iść do kina. Więcej »

Premiery

Nie zapomnij o najciekawszych premierach filmów. Więcej »

Informator

ABC każdego miłośnika filmu. Adresy, ceny biletów, itp. Więcej »

Polecamy