teoriawszystkiegoMarzeniem młodego Stephena Hawkinga było odnalezienie „magicznego” równania, które opisywałoby wszystko. Pragnieniem reżysera Jamesa Marsha jest natomiast opowiedzenie między innymi o tym z iście hollywoodzkim rozmachem.

Postać Stephena Hawkinga jest znana większości z nas. Geniusz, naukowiec, celebryta, jeden z najwybitniejszych umysłów XX i XXI wieku, sparaliżowany człowiek porozumiewający się ze światem przy pomocy komputerowego syntezatora mowy. Nawet gdy niewiele wiemy o jego dokonaniach kojarzymy go z występów telewizyjnych. 

Tak jest dzisiaj. Jednakże w latach 60. młody Hawking był jednym z wielu angielskich studentów. Różnił się od nich jedynie determinacją i błyskotliwością. Czasami zdarzało się, że imprezował z przyjaciółmi, zakochiwał się, chadzał na randki i próbował odpowiedzieć na największe pytania związane z istnieniem wszechświata. Mamy punkt A i punkt B. Resztę dowiadujemy się z produkcji Jamesa Marsha, znanego głównie z filmów dokumentalnych – Projektu Nim i Człowieku na linie.

https://www.youtube.com/watch?v=3WTn1SxUvJc

Teoria wszystkiego idealnie wpisuje się w hasło „kino ście oscarowe”. Rewelacyjne kreacje, w szczególności Eddie Redmayne’a grającego sparaliżowanego naukowca (otrzymał już za nią m.in. Złoty Glob). Przepiękna, nastrojowa muzyka, frapujące zdjęcia, ujęcia zapadające w pamięć, a także ciekawa historia skupiająca się jednak nie na karierze naukowca, a jego życiu osobistym.

Niektórym może to nie pasować, jednak „czasami król bywa nagi” i także czasami, zamiast ślęczeć nad równaniami, Hawking w filmie sięga po magazyny dla dorosłych chłopców. Tak, jest to kino nieco przesłodzone, jednak przyjemne i ciekawe, na które naprawdę warto się wybrać.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
sekretsaszy
Sekret Saszy – recenzja
zdalekaodzgielku
Z daleka od zgiełku – recenzja
trzejmuszkieterowie3d
Trzej muszkieterowie 3D – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*