tejnocybedzieszmojaTo bardziej dokument muzyczny, w który luźno wpleciono fabułę, niż komedia romantyczna. Ciekawe jako eksperyment. Jako „typowy” film nie do końca spełnia oczekiwania.

Akcja Tej nocy będziesz mój rozgrywa się podczas największego rockowego festiwalu organizowanego w Szkocji – T in the Park. Opowieść ogranicza się jednak praktycznie do dwóch zwrotów akcji.

On – nieco hipsterski przedstawiciel electro popu, ona – zbuntowana przedstawicielka kobiecego rocka (niesłusznie nazwanego przez dystrybutora  filmu punkiem). Kiedy wchodzą sobie w drogę i zaczynają sprzeczkę pojawia się ten trzeci – tajemniczy pastor, który skuwa ich kajdankami.  Kolejne minuty filmu to poszukiwanie klucza (ślusarza etc.), który zdejmie kajdanki, przebitki na koncerty oraz wspólne poznawanie się głównych bohaterów tej opowieści. Oczywiście, gdy udaje im się uwolnić, już tak bardzo bez siebie nie będą chcieli żyć.

https://www.youtube.com/watch?v=UltbSzuxrbs

Tej nocy będziesz mój zrealizowano w ciągu pięciu dni. Duża część scen była improwizowana, drugoplanowymi postaciami są przybyli na festiwal muzycy, obsługa czy też fani. Ma to swoje plusy i minusy. Z jednej trony poznajemy dużą imprezę „od wewnątrz”. Także sporo ciekawej, mało znanej w naszym kraju, muzyki pojawia się w tle. Z drugiej strony scenariusz jest szarpany, mało pomysłowy i nieprzyciągający uwagę. Brak tu głębszych emocji, to wada tej romantycznej opowieści. Ot prosty pomysł i tyle.

Obraz Davida Mackenziego jest ciekawy, ale tylko od strony muzycznej, od strony opowieści to dość słaba produkcja. Powinniście o tym wiedzieć, zanim udacie się do kin. Dla dźwięków warto, dla postaci nie.

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
kochanekrolowej
Kochanek królowej – recenzja
rajnadzieja
Raj: nadzieja – recenzja
xhmen
X-Men: Apocalypse – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*