swietajoannaŚwięta Joanna szlachtuzów Betolda Brechta, to najnowszy spektakl w repertuarze Teatru Nowego. Jarosław Tumidajski ponownie realizuję sztukę, tym razem w Łodzi.

Sztuka ukazuję świat którym rządzą pieniądze. Handlarze mięsa żonglują kupnem i sprzedażą nie zwracając najmniejszej uwagi na to jak wpływa to na rynek oraz zwykłych ludzi. Jednego dnia ogarnia ich żądza zarabiania pieniędzy i zlikwidowanie konkurencji, następnego dnia zaś chcą wszystkiego się pozbyć i zająć czymś innym. Mają też zero szacunku do drugiego człowieka ponieważ taka relacja nie ma dla nich najmniejszego znaczenia. Wynikająca z tego walka przedsiębiorców ze słabszymi od nich pracownikami doprowadza do wielu tragedii, którym stara się zapobiec bogobojna, naiwna, szczerze wierząca w lepszy świat Joanna. Rywalizacja ta jednak nie jest łatwa.

Wchodząc na salę wpierw przyglądamy się scenografii. W oczy rzuca się Chrystus leżący na ziemi, krowa ‘podzielona’ na części, długie stoły i muszla klozetowa. W trakcie spektaklu obrazy wyświetlają  telewizory ułożone w krzyż oraz rzutnik. Wszystko składa się na dość krwawy i nieprzyjemny dla oka wizerunek – czerwona ciecz poleje się nie raz.

Aktorów zaś należy pochwalić za emocje, które potrafią przekazać głosem, mimiką czy ruchem – każdy odpowiednio dla swojej roli. Joanna, święcie przekonana, że Bóg pomoże wszystkim cierpiącym, swoimi przemowami i energią wydaje się że nawróci całą salę zgromadzoną podczas przedstawienia. Przedsiębiorca Mauler czasem obojętny, a czasem przejęty również świetnie prezentuje swoją rolę zachowaniem. Raz jest pewny siebie bez najmniejszych skrupułów negocjując z konkurencją, by za chwilę ulec Joannie i stać się kompletnie bezbronnym. Wraz z pozostałymi handlarzami mięsa doskonale wie co ma robić na scenie i jak przyciągnąć wzrok widza.

Spektakl nie jest rozrywką łatwą i przyjemną. Nie kończy się happy endem, nawet przez chwilę nie zdaje się by szczęśliwe zakończenie miałoby mieć miejsce. Nie jest też prosty do zrozumienia i zmusza nas do dużego skupienia podczas prezentowanych na scenie wydarzeń, zatem nie polecam osobom szukającym w teatrze relaksu po ciężkim dniu pracy. Zapraszam jednak ludzi, którzy chcą ujrzeć spektakl prezentujący temat wciąż tak aktualny, gdzie słabsi muszą ulec silniejszym, gdzie spryt i bezwzględność jest jedyną drogą do wygranej oraz gdzie biedni są w pełni uzależnieni od woli bogatych.

PRZECZYTAJ INNE RECENZJE TEATRALNE

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Bog_Mordu_2
Bóg Mordu – recenzja
fst
33 FST: Przypadek Klary – recenzja
P8
Pokolorowanki – recenzja (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*