Tosca_21Jedna z najsłynniejszych oper świata, Tosca Giacomo Pucciniego, to najnowsza premiera Teatru Wielkiego. Reżyserią zajęli się Janina Niesobska i Waldemar Zawodziński.  To swoista podróż do korzeni, klasyk sam w sobie, z którym trudno się mierzyć i któremu niełatwo sprostać.

Zasadniczo jedyną rzeczą, do której można by mieć zastrzeżenia, to zubożała scenografia i zbyt współczesne stroję, które naginają lekko opowieść.Musimy zwrócić jednak uwagę, że z przyczyn czysto technicznych, spektakl jest obecnie wystawiony w Teatrze Jaracza, nie przystosowanym do tak dużych widowisk. Scenografia jest skromna, nie przytłacza, nie powoduję zachwytów i westchnień. Patrząc jednak na możliwości jest do przyjęcia. Sprawdza się w roli wyblakłego tła, nie odwracającego uwagi od esencji opery, czyli śpiewu.

A jak śpiewają w Tosce? Myślę, że trudno tą wspaniałość opisać. Szczególnie zachwycająca jest Ewa Vesin, której gra jest wiarygodna, dramatyczna, wzruszająca, dotykająca widza. Mamy tu kobietę silną, pełną pasji i zaangażowania. Kobietę, która głosem potrafi wstrząsać, docierać do najgłębszych komórek w ciele człowieka. Wykonanie ari Vissi d’arte jest pełne pasji, udręki i bezsilności.

joomplu:44720

Nie można zapomnieć również o reszcie obsady. Każdy ma tutaj swój czas, swój indywidualny muzyczny popis, któremu jak najbardziej potrafi sprostać. Scarpia grany przez Piotra Halickiego jest pełen żądzy, władzy. Ma w głosie groźbę i chęć posiadania. Na początku lekko odstaję Sylwester Kostecki wcielający się w postać Maria, jest mniej wiarygodny niż pozostali, jednak rekompensuję to w kolejnych aktach. Na koniec prezentuję siłę swojego głosu w ari E lucevan le stelle. Mocnym punktem są również wystąpienia chórów, gdy na scenie spotykają się dzieci i dorośli, kiedy kilkadziesiąt głosów staję się jednością.

joomplu:44730

Na wyróżnienie zasługuję jak najbardziej orkiestra pod kierownictwem Tadeusza Kozłowskiego. Gra wyśmienicie. Szczególnie początek trzeciego aktu to czas, w którym wprowadza nas w melancholijny nastrój, kołysze, dawkuję zachwyt – miarowo i delikatnie. Są momenty w których potęguję akcję, sprawia, że widz szerzej otwiera oczy, ma ciarki na całym ciele.

joomplu:44691

Każdy kto szuka emocji, małych i dużych wzruszeń, głębokich muzycznych uniesień powinien Tosce zobaczyć. Posłuchać. Poczuć. Doświadczyć na własnej skórze. Brawurowo zaśpiewana, może nie zagrana na najwyższym poziomie, ale czy to w operze najważniejsze? Myślę, że nie. Przyjęta entuzjastycznie – jeszcze na długo pozostanie w pamięci.

/fot. mat.pras. Teatru Wielkiego- autor Maciej Piąsta

PRZECZYTAJ INNE RECENZJE SPEKTAKLI NA STRONIE PLASTRA

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
999_movingtbarakhd
ŁSB: Moving Target – recenzja
3razylozko
Trzy razy łóżko w Teatrze Lutnia – recenzja
B.Blaszczynski_A.Derda
Opowieści o zwyczajnym szaleństwie – recenzja (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*