improatakImprowizacja teatralna to za każdym razem spory znak zapytania zarówno dla aktora, jak i widowni. Aktor nie wie z czym przyjdzie mu się zmierzyć na scenie, widz nie ma pojęcia w czym tak naprawdę będzie brał udział, ale to właśnie czyni całe widowisko wyjątkowym i niepowtarzalnym. Teatr Nowy im. K. Dejmka pokusił się o przygotowanie takiej  improwizowanej zabawy teatralnej wystawiając na swoich deskach „Teatr Nowy Impro”.

Cały spektakl składa się z kilku improwizowanych gier opierających się przede wszystkim na odgrywaniu postaci i sytuacji wymyślonych aktorom przez publikę. Wśród nich wymienić można grę, podczas której dwójka występujących aktorów musi na hasło „zmiana” dokonać nagłej zamiany swoich ról czy zabawa, gdzie aktorzy w trakcie grania określonej sceny wypowiadają kwestie zapisane wcześniej przez publikę na kartkach (a kwestie te najczęściej nijak się mają do granej właśnie sceny). Obsada przedstawienia w składzie Kamila Salwerowicz, Michał Bieliński, Janek Jakubowski, Wojtek Oleksiewicz i Jacek Stefanik pozwala więc widzom całkowicie decydować o przebiegu całego spektaklu, przez co, jak można się domyślić, na deskach teatru dochodzi do mnóstwa zabawnych oraz absurdalnych sytuacji.

W „Teatr Nowy Impro” aktorzy na szybko muszą odnaleźć się w przydzielonych im dopiero co rolach, pokazać swój warsztat, wykazać się kreatywnością i dowcipem. I trzeba przyznać, że całej obsadzie wychodzi to świetnie. Grają najbardziej kuriozalne role, radzą sobie w komicznych sytuacjach, a nawet prezentują swoje umiejętności wokalne bawiąc i widzów i samych siebie. Niemałą gratką dla odbiorcy jest samo przyglądanie się reakcjom aktorów postawionych przed wyzwaniami widowni oraz obserwowanie kunsztu aktorskiego w czystej postaci, bo na scenie prócz kilku prostych rekwizytów mamy tylko i wyłącznie odtwórców ról.

Wielkim atutem tego typu widowisk teatralnych jest to, że w znacznym stopniu angażują publiczność. Nie inaczej jest z improwizacją w Teatrze Nowym. Publiczność zostaje wciągnięta w spektakl od pierwszych jego chwil, kiedy to sama ma do wykonania kilka wskazanych przez obsadę zadań. Zabieg taki pozwala otworzyć się widzom i na pewno ułatwia dalsze prowadzenie przedstawienia. A samo przedstawienie, o ile widownia dopisze i wesprze zespół aktorski swoją pomysłowością, dostarcza mnóstwo śmiechu jednocześnie wprawiając w doskonały nastrój.

„Teatr Nowy Impro” to więc rozrywka pierwszego sortu, teatr bardzo spontaniczny i nieprzewidywalny. To znakomita zabawa i arcyciekawe doświadczenie w jednym. Najlepszą rekomendacją spektaklu niech będzie bis na zakończenie i gromkie owacje na stojąco ze strony widowni.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
_1770517
Poskromienie złośnicy – recenzja
romans1akt26
Romans z Czechowem – recenzja
ulotka-lozko-zbiorowa
Trzy Razy Łódzko w Teatrze Lutnia – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*