_1770517Poskromienie złośnicy to pierwszy z dyplomów obecnego IV roku wydziału aktorskiego i jednocześnie pierwsza premiera Teatru Studyjnego w tym sezonie. W roku poprzednim poprzeczka została powieszona wysoko. Tak wysoko, że próby przeskoczenia jej lub osiągnięcia podobnego wyniku z góry skazane są na bolesne trudności. Porównywanie jest może praktyką niechlubną, w tym przypadku jednak niełatwo jej uniknąć. Gdy już takiego zestawienia dokonać, tegoroczny dyplom przyprawia o niedosyt, nie zaspokaja głodu, nie wypełnia dostatecznie pokładanych nadziei.

Zostawmy jednak komparacje, skupiając się na oglądzie odrębnym, samoistnym. Dzieje się dużo, to sztuka skomponowana na zasadzie labiryntu czy matrioszki, które eksplorowane, odsłaniają coraz to nowe przestrzenie, kategorie, obrazy, umożliwiając obserwowanie pewnego procesu. Choć zaangażowana jest w to pokaźna grupa studentów, współmierne do tej liczby emocje nie są generowane, przekaz artykułowany jest półgłosem.

Aktorzy wydawali się zbyt owładnięci tremą i niepokojem. Może to wynik ciążącego w głowach piętna pierwszych występów. Szkoda, gdyż ostatecznie wypadli jednowymiarowo, płasko. Wymienić należy jednak i wyjątki, między innymi Patryka Pietrzaka, który chyba najmocniej ze wszystkich ujął widza lekkością i figlarnością. Najbardziej szkoda natomiast Złośnicy – Michaliny Rodak, która widać, że kipieć potrafi i aktywować w sobie ekstremalne stany, ale tu najdotkliwiej została zjedzona przez stres. Więcej ogólnej swobody przełożyłoby się na więcej wyrazu, głębi dla tego przedstawienia. Przekorę znaleźć można było bowiem w wersji tekstowej, pomyśle na własne ugryzienie Szekspira. Niestety w odsłonie finalnej zabrakło nieco spójności i należytej płynności, finezji.

_1770501

Wejście z Szekspirem w dialog, odzieranie go z narosłych stereotypów, podejście indywidualne, subiektywne, czerpanie potrzebnych sobie sensów to praktyka jak najbardziej słuszna i właściwa. Nie wiem jednak, czy to spotkanie okazało się wystarczająco inspirujące, czy obie strony (twórcy i widzowie) odkryli nowe, pożądane sensy.

Farsa, jednak farsą była w pełni, tego odmówić nie można. Zapętlenia, niedorzeczności, paradoksy, komiczne sytuacje i śmiech na widowni. Sen przeplatający się z jawą. Jedna maska przykryta maską kolejną. Nałożenia, absurdy, nagromadzenia. Budzenie i usypianie. Szaleństwo i ukojenie. Mieszanie w głowach (choć trochę za mało w trzewiach).

Małgorzata Wasicka, studentka reżyserii krakowskiej PWST, spłodziła spektakl, który widza delikatnie łaskocze, pobudza do uśmiechu. Można jednak z tego wycisnąć dużo więcej, miast biec truchtem, odważyć się na galop w pełne krasie, moc i szaleństwo rozrysować szerzej i przede wszystkim zaszczepić w to dużo więcej luzu.

_1850725

Obsada: Mariusz Krakowiak (Dziedzic, później udający Sługę), Patryk Pietrzak (Krzysztof Okpisz), Jacek Knap (Bartek, paź dziedzica, udający małżonkę Okpisza) i Paweł Dobek, Stanisław Grobelny, Bartosz Szpak (Łowczy oraz Słudzy Dziedzica). We właściwej sztuce występują: Mateusz Mosiewicz (Baptista Minola, ojciec Katarzyny i Bianki), Mariusz Krakowiak (Vincencjo, ojciec Lucencja), Jacek Knap (Gremio, starszy wiekiem konkurent o rękę Bianki), Patryk Palusiński (Lucencjo, zakochany w Biance, później występujący jako Cambio), Michał Barczak (Hortensjo, konkurent o rękę Bianki, później występujący jak Licjo), Patryk Pietrzak (Petruchio, konkurent o rękę Katarzyny), Stanisław Grobelny (Tranio, sługa Lucencja, później podszywający się pod niego), Bartosz Szpak (Biondello, paź Lucencja, później podszywający się pod Vincencja), Paweł Dobek (Grumio, sługa Petruchia), Michalina Rodak (Katarzyna, złośnica), Milena Staszuk/ Katarzyna Pilichowska (Bianka/Wdowa).

Reżyseria: Małgorzata Wasicka
Opieka artystyczna: Jacek Orłowski
Kostiumy: Hanna Podraza
Scenografia: Grzegorz Łoznikow
Dramaturg: Hubert Sulima
Konsultacja choreograficzna: Paweł Grala, Piotr Skalski
Muzyka: Bartosz Szpak.
Zdjęcia: Mikołaj Zacharow

/fot. Mikołaj Zacharow/Szkoła Filmowa w Łodzi

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_0892
Letnia Scena: Maria S. (foto)
przed_odejsciem_w_stan_spoczynku_000_b
Przed odejściem w stan spoczynku – recenzja
Mczyzna_ktry_pomyli_fot._2
31 FST: Mężczyzna, który pomylił swoją żonę… – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*