05piaskownicaNiebanalną opowieścią i powrotem do krainy dzieciństwa zachwycił widzów Teatr Nowy. To wszystko za sprawą spektaklu „Piaskownica” wybitnego dramaturga Michała Walczaka w reżyserii Adama Biernackiego.

Piaskownica jest miejscem, które wszyscy znamy. Kojarzy nam się z beztroskimi czasami, zabawami, pierwszymi przyjaźniami. Bohaterami “Piaskownicy” są młodzi ludzie, Protazy (Artur Gotz), zafascynowany Batmanem, symbolem popkultury i nowoczesnego świata, przypominający zwykłego chłopaka z blokowisk rzucającego inwektywami, i Miłka (Anna Walkowiak-Sikorska), chodząca ze swoją lalką, pozującą na dorosłą, z ustami pomalowanymi czerwoną szminką i szpilkami. Protazek uważa, iż piaskownica należy tylko do niego, bawi się wcielając się w rolę Batmana. Natomiast dziewczynka wchodzi na terytorium Protazaka naruszając ustalony przez niego regulamin. Następuje walka między płcią, każdy walczy o swoje racje.

W sztuce odnajdziemy komizm, słowny i sytuacyjny, choćby pamiętne słowa, kiedy Protazak zagląda pod sukienkę dziewczyny i mówi: „Ty tam nic nie masz, idź lepiej do lekarza”.

W sztuce tej dominuje alegoria, groteska i humor połączony z licznymi paradoksami. Niestety bohaterowie „bawią się” w miłość do końca nie rozumiejąc jej sensu. Wymownego tonu całości obrazu nadaje muzyka zespołu Myslovitz. Utwór „Chciałbym umrzeć z miłości” wprawia widza w nostalgię i zadumę, po humorystycznej części dialogów bohaterów. „Piaskownica” to słodko-gorzka opowieść o emocjach towarzyszących miłości i dorastaniu, naszych wyborach, grze pozorów.
   
Świetna rola aktorów Artura Gotza i Anny Walkowiak- Sikorskiej. Aktorka Teatru Nowego Anna Walkowiak-Sikorska genialnie odegrała rolę małej dziewczynki, rozkapryszonej, robiącej przeróżne salta na trzepaku, a zarazem kobiecej z szminką na ustach i szpilkach.
   
Aranżacja sceny przemyślana i robiąca wrażenie na widzu, fantastycznie sprawdziła się część przedniej karoserii auta. Dodatkowo ruch na scenie można było obserwować z telebimu, który pokazywał obraz z góry. Niesamowicie przestrzenny i plastyczny spektakl, który można polecić każdemu.


/mat. pras. Teatru Nowego – Old Timers Garage fot. Krzysztof Piątek

PRZECZYTAJ INNE RECENZJE TEATRALNE

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
tuwim_poster
Tuwim dla dorosłych – recenzja
07-poczekalnia
MFSPiN: Poczekalnia.0 – recenzja
DSCF1683
Miłość i polityka w Teatrze Małym – recenzja
2 komentarze
  • Kutacz
    18 października 2011 at 09:16

    Paskudna sztuka. Absolutna i totalna amatorszczyzna. Aktorzy przez małe “a”… Nie polecam! Szkoda czasu! Nie wiem skąd taka pozytywna opinia…

  • Arek
    11 października 2011 at 09:53

    Wszystko super, tylko spektaklu nie ma po premierze w repertuarze i nie zdążyłem zobaczyć. Za to Mayday leci bez przerwy.

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*