IMG_6374W ramach XX edycji Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych w Łodzi na deskach Teatru Powszechnego zaprezentowano spektakl „Caryca Katarzyna” Jolanty Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina Teatru im. Żeromskiego z Kielc.

Opowieść bazująca na życiorysie władczyni Rosji obnaża nie tylko ciała aktorów, zacierając różnicę miedzy teatralnym sacrum i profanum, ale także trudności, słabości i dystans dzielący przełomowe postaci dziejów i ludzi zwykłych czy wręcz przegranych.

Caryca Katarzyna na kartach historii zapisała się jako kobieta rozpustna, nieustępliwa i bezwzględna w dążeniu do realizacji swych władczych planów. Kielecki teatr odwołując się do aktualnego tematu równości kobiet i mężczyzn przedstawia początki tworzenia „dzieła” Carycy, niejednoznacznie pokazując ją jako osobę naiwną, zagubioną w monarchistycznym świecie, ale także buntowniczą i pewną siebie. Męskie postaci spektaklu tworzą jedynie tło dla jej wewnętrznej przemiany w kobietę o niepohamowanych zachciankach, dążącą do udowodnienia światu ile jest faktycznie warta.

Pytanie czy to postępowanie przynosi jej faktyczne szczęście pozostaje jednak do końca otwarte. Czy podłożem działania każdego autorytarnego władcy jest jego wewnętrzna słabość? Czy motorem działania ludzi jest dawniej zaznany brak? Brak możliwości wyrażenia swojego zdania, sprzeciwu wobec wydarzeń, w których, niejako bezimiennie, bierzemy udział. Czy jedynymi drogami jest są drastyczne zmiany czy pogrążenie się w swojej nieistotnej rozpaczy.

IMG_6210

Świetnie skonstruowany scenariusz spektaklu od początku sprowadza na nierówną ścieżkę wyborów między uczuciem prawdziwym a wyświechtanym komercyjno – korporacyjnym sloganem, powtarzanym z ust do ust, gubiącym widza na pograniczu absurdu i zmuszającym do zaakceptowania porządku świata. Drąży tematy trudne, często obrazoburcze. Wyśmiewa stereotypowe myślenie podważając istotę patriotyzmu czy prawdziwej miłości. W usta królów i władców wkłada słowa demitologizujące ideały i stereotypy głowy państwa „z idei”. zaangażowanych w politykę.

Sztuka obfituje w nagość lub odarte z godności bieliźniane stroje bohaterów, rzucając w przysłowiowy kąt pruderyjność i obyczaje. Dostojne kostium razem z dworskimi manierami pełnią tu jedynie rolę mise-en-scène. Czy więc kwintesencją każdego ludzkiego bytu nie jest jedynie to co jesteśmy w stanie zrobić dla siebie, nie dla innych? Caryca Katarzyna do godna polecenia sztuka dokonująca analizy tematów współczesnych jak i aktualnych w osiemnastym wieku, o miejscu jednostki w hierarchii świata oraz sprzeniewierzeniu ideałów w drodze do własnego spełnienia.

/fot. mat.prom – Michał Walczak

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_0892
Letnia Scena: Maria S. (foto)
_1770517
Poskromienie złośnicy – recenzja
IMG_3019
Lamaila w Teatrze Wielkim – recenzja
1 Komentarz
  • Marysia
    5 kwietnia 2014 at 22:01

    A mi jest przykro, że musiałam być świadkiem tak nędznego przedstawienia. W warszawskich teatrach mam okazję podziwiać wspaniałe sztuki zagrane znakomicie. Gra aktorska na poziomie zerowym Aktorzy recytują. Nie zauważyłam żadnej kreacji, brak portretów psychologicznych. Nędza.. Nie dziwię się, że aktorzy musieli się rozebrać na scenie. Tym sposobem próbowali zakryć brak warsztatu aktorskiego.
    Szkoda, że nagradzane są spektakle, w których aktor nie gra, tylko biega po widowni. Profesjonalista stanie za sceną i nawiąże kontakt z widzami. O temora, o mores!

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*