Mayday 2 w Teatrze Powszechnym to kontynuacja zabawnych perypetii pewnego angielskiego taksówkarza bigamisty, których pierwszą część zobaczyć można na deskach Teatru Nowego. Ta farsa angielskiego komediopisarza podbiła serca publiczności na całym świecie. Czy jej łódzka wersja spodoba się widzom?

Ilu może być Johnów Smithów w Londynie? Pewnie niezliczona ilość. Co stanie się jednak, gdy Vicky i Gawin zaczną rozmawiać w Internecie na chacie i dowiedzą się, że ich ojcowie nazywają się tak samo, mają tyle samo lat i na dokładkę obaj są taksówkarzami? Czy dojdzie do spotkania nastolatków? Czy odkryją, że ich ojcowie to tak naprawdę jeden i ten sam mężczyzna?

Mayday 2 Ray’a Cooney’a to kontynuacja światowej klasy hitu Mayday (Run for your wife). Akcja dzieje się kilkanaście lat później, ale jest nie mniej zawiła i komiczna, jak to było w pierwszej części. John Smith nadal oszukuje swoje dwie żony – Barbarę i Mary, doczekał się z nimi po jednym dziecku – Gawina i Vicky, kłamie i udaje, żeby nie dać rodzinom powodów do jakichkolwiek podejrzeń. Biegłość w machlojkach doprowadził prawie do perfekcji i wszystko byłoby po staremu, gdyby nie świat wirtualny, w którym Vicky Smith trafia na swojego przyrodniego brata, Gawina Smitha. Nastolatki, nie wiedząc jeszcze o tym, że są rodzeństwem, koniecznie chcą się poznać. Ojciec oczywiście nie może do tego dopuścić, bo inaczej prawda o jego podwójnym życiu wyjdzie na jaw. W przekręcie nieocenioną rolę odgrywa jego najlepszy przyjaciel i współlokator w jednym z domów – Stanley, robiąc wszystko, żeby nie doszło do spotkania.

W sztuce, jak to zwykle w farsie, jest wiele bieganiny, nieco chaosu i zamętu, a do tego gagi, humor i szybkie zwroty akcji. Na scenie równocześnie pokazane są wnętrza obu domów pana Smitha – aktorzy mijają się, wchodząc i wychodząc przez wiele par drzwi, które w zależności od tego, kto nimi przechodzi i – w domyśle – gdzie się znajduje, prowadzące do różnych pomieszczeń. A do tego dwie pary drzwi wejściowych, za którymi w formie fototapety dostrzec możemy różne dzielnice Londynu. Na środku, jak to w każdym przyzwoitym angielskim domu stoi kanapa, wokół której aktorzy ganiają się, potrącają, chowają się za nią, a najrzadziej chyba na niej po prostu siadają.

Wśród kreacji aktorskich najbardziej uwagę przykuwa, grany przez Grzegorza Pawlaka, Stanley, czyli przyjaciel pana Smitha. Pawlak jest w swojej roli tak przekonywujący, że widz autentycznie mu współczuje. Biedak wplątany w całe zamieszanie, zmuszony kryć Smitha przed obiema żonami i dziećmi, sam zaczyna gubić się w swoich coraz bardziej abstrakcyjnych i kuriozalnych kłamstwach, które wymyśla na poczekaniu, żeby tylko nie doszło do ujawnienia prawdy. A gdy na scenie pojawia się jeszcze ojciec Stanley’a (Michał Szewczyk), widz nie może powstrzymać łez od salw niekontrolowanego śmiechu. Nawet jeśli niektóre żarty nie są najwyższych lotów, to przy ilości gagów i w ogólnym zamieszaniu, można przymknąć na nie oko.

Mayday 2 to doskonała sztuka, pod warunkiem, że do teatru idziemy, żeby odpocząć i zaznać lekkiej rozrywki. Ale przecież, jak napisał reżyser przedstawienia – Marcin Sławiński w programie teatralnym: Przecież wszyscy lubimy czasami po prostu się pośmiać. Spektakl idealny na ciepły majowy wieczór.

Mayday 2 Ray’a Cooney’a

Reżyseria: Marcin Sławiński
Scenografia: Wojciech Stefaniak
Kostiumy: Wanda Kowalska
Grają: Katarzyna Kowalczuk, Barbara Lauks, Piotr Lauks, Mateusz Olszewski, Grzegorz Pawlak, Michał Szewczyk, Beata Ziejka

Zobacz też inne nasze recenzje teatralne!

/foto materiały prasowe: Piotr Gamdzyk i Bartłomiej Dmochowski

joomplu:35958joomplu:35959joomplu:35960joomplu:35961joomplu:35962joomplu:35963joomplu:35964joomplu:35965joomplu:35966joomplu:35967joomplu:35968joomplu:35969joomplu:35970joomplu:35971joomplu:35972joomplu:35973

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
artysci
Artyści prowincjonalni – recenzja
matkajoanna
Matka Joanna w Teatrze Szwalnia – recenzja
B.Blaszczynski_A.Derda
Opowieści o zwyczajnym szaleństwie – recenzja (foto)
6 komentarzy
  • Oliwka
    2 kwietnia 2013 at 17:12

    Spektakl jest naprawdę super, nie da się nie śmiać chociaż w drugiej połowie można się troszkę pogubić. Naprawdę polecam 🙂

  • fonia
    15 maja 2012 at 21:03

    do hmm: polecam jeszcze raz sprawdzić, na jaką stronę się Pan/Pani powołuje (http://www.sjp.pl/),a na co dzień korzystać np. ze słownika PWN lub skonsultować się ze swoim polonistą

  • hmm
    14 maja 2012 at 14:06

    cytując Słownik Języka Polskiego:
    przekonywujący
    trafiający do przekonania, mający moc przekonania o czymś; przekonujący, przekonywający (http://www.sjp.pl/przekonywuj%B1cy)

  • mgmba
    12 maja 2012 at 13:03

    poprawione, praktykantka od korekty dopiero się uczy i tak bywa

  • fonia
    12 maja 2012 at 11:47

    “coraz bardziej”, nie “co raz bardziej”. Naprawdę nikt tego nie przeczytał przed zamieszczeniem na stronie.

  • fonia
    12 maja 2012 at 11:45

    Pani Agato, nie ma w języku polskim słowa “przekonywujący”, jest “przekonujący” lub “przekonywający”.
    Poza tym ciężko nazwać ten tekst recenzją.
    Pozdrawiam.

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*