Natasza_foto_Greg_Noo-Wak_317 marca na deskach Teatru Jaracza miała miejsce premiera spektaklu Marzenie Nataszy, który jest połączeniem dwóch monodramatów: Marzenia Nataszy oraz To ja wygrałam autorstwa Jarosławy Pulinowicz, zaś wyreżyserowanym przez Nikołaja Koladę. Artyści w sposób znakomity wpisali się konwencję oraz temat przedstawienia. Jest to duet związany z tą samą estetyką oraz wrażliwością na marny i pełen beznadziei byt człowieka.

Nikołaj Kolada – przypomniany polskim widzom, między innymi dzięki cieszącej się olbrzymią popularnością Merylin Mongoł wystawianej od ubiegłego roku w warszawskim teatrze Ateneum w reżyserii Bogusława Lindy – okazał się bratnią duszą Pulinowicz. Podobnie jak ona, Kolada w swojej twórczości ukazuje niemożliwość uwolnienia się z zacieśniających się węzłów świata, który nie jest w stanie przekazać oraz ofiarować ludziom po nim stąpającym najmniejszych perspektyw godnego, etycznego i moralnego życia.

Bohaterkami monodramatu są dwie szesnastoletnie Natasze (w tej roli Agnieszka Skrzypczak – prezentująca kompletny warsztat aktorski, za co należą się głębokie ukłony, podziw oraz szczególne wyróżnienie), będące swoistymi przeciwnościami pod względem charakteru, pozycji społecznej oraz życiowych celów. Znajdujące się w sześciokątnej konstrukcji, zasiadają przed publicznością, by opowiedzieć o swoich perypetiach, które wraz z towarzyszącym humorem zamieniają się w ich osobistą tragedię, życiowy upadek.

Jako pierwsza swoją historię przedstawia wychowanka domu dziecka: chodząca w dresie awanturnica, posiadająca buntownicze oraz niesubordynowane nastawienie do życia, znająca oraz tworząca hierarchiczny porządek wśród innych wychowanek, niestroniąca od ciętego języka, przesyconego potocznością oraz młodzieżowym slangiem. Jej wbrew pozorom prostolinijne oraz bezrefleksyjne istnienie zakłóca pragnienie dwóch rodzajów miłości – matczynej (nieustanna chęć Nataszy obecności jej zmarłej matki) oraz tej młodzieńczej, skierowanej do lokalnego dziennikarza. Ten pobudził w dziewczynie coś, co nigdy przez nikogo nie zostało w niej zauważone, bądź o niej pomyślane. Jednostronne zauroczenie uległo w Nataszy rozpaleniu poprzez, dla dziennikarza, pytanie błahe oraz rutynowe, zaś dla niej niezwykle ważne i pobudzające w niej poczucie wartości – mianowicie, o czym marzy oraz czego się boi? Te fundamentalne dla Nataszy pytania, stanowiące źródło zainteresowania nią – sierotą pozbawioną miłości, zainteresowania, czułości – staną się przyczynkiem do zakończenia życia w sierocińcu, zaś rozpoczęcia nowego, lecz w innej, kolejnej katastrofie…

By opowiedzieć drugą osobistą historię, zasiada przed widzami rówieśnica oraz imienniczka poprzedniej nastolatki. W przeciwieństwie do przedmówczyni, ta Natasza pochodzi z dostatniej, dobrze sytuowanej rodziny, mającej w życiu wszystko o czym inne dziewczęta mogłyby jedynie pomarzyć. Od najmłodszych lat została uczona samodyscypliny, ogłady oraz umiejętności perfekcyjnego planowania i gospodarowania czasem, który szczelnie był wypełniony rozmaitymi zajęciami. Jej życie w znacznym stopniu ukształtowane przez rodziców zostało nastawione na ciągłą rywalizację, poprzez uczenie bezwarunkowego dążenia do ściśle wytyczonego celu, nie widząc oraz nie dopuszczając myśli o jakichkolwiek błędach, niepowodzeniach czy potknięciach. Podobnie jak u poprzedniej Nataszy, tak i dla tej miłość jest nowym doświadczeniem, jednak uczucie to nie jest szczere, ponieważ nawet tak wzniosłe emocje przeistoczyły się w formę lapidarnych oraz jednorazowych osiągnięć, które należy zdobyć, by być uznanym za kogoś wartościowego. Te zachowania rujnują dziewczynę, jej psychikę oraz ducha.

Dwie młode bohaterki kończą swoje krótkie życie tragicznie. Każda z nich była kształtowana poprzez inne czynniki zewnętrzne od nich samych niezależne, których wpływu na Natasze nie można oceniać bądź rozstrzygać poprzez ich wartościowanie. Ich losy, choć skrajnie różne, łączy oślepiające pragnienie miłości, poczucia obecności oraz ważności dla drugiego człowieka, czy też chęci pozyskania władzy i wygranej.

Czy każde marzenie tych dziewcząt musiało być skazane na zagładę, tragiczny koniec młodych umysłów? Czy jest ktoś w stanie pomóc każdej pojedynczej na świecie Nataszy, pragnącej realizacji marzeń, tak by nie sporządziły skutków destrukcyjnych oraz dramatycznych zakończeń? Czy jedynym celem jest paranoja oraz moralna zapaść?

/fot. mat.pras. Greg Nowak

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
mg-4461-zm
Rodzinny Interes w Teatrze Małym – recenzja
_DSC2572
Król Ryszard III w Teatrze Jaracza – recenzja
IMG_0251
Letnia Scena 2017: Homuś (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*