IMG_9823

Znane, również ze świata celebrytów, nazwiska i uznany w środowisku reżyser. Tegoroczną Letnią Scenę na deskach Domu Literatury w Łodzi zainaugurował spektakl Teatru Żelaznego z Katowic pt. Diwa. Na scenie Małgorzata Bogdańska i Edyta Herbuś. Adaptacją i reżyserią sztuki Marijanny Nolan podjął się trzykrotny zdobywca „Złotej Maski” Grzegorz Kempińsky.  Na papierze wszystko wygląda interesująco.

Za chwilę rozpoczęcie wielkiej Gali, podczas której zostanie wybrana najlepsza aktorka teatralna. W garderobie kończą się przygotowania. Matka – Małgorzata Bogdańska – wielka diwa, którą wszyscy cenią i podziwiają od lat i córka – Edyta Herbuś – początkująca aktoreczka znana z telewizyjnych seriali i kolorowych magazynów. Obie walczyć będą o zaszczytny tytuł najlepszej w swoim fachu. Wcześniej jednak będą musiały sobie wiele wytłumaczyć. Widz widzi zderzenie dwóch postaw, dwóch artystek, połączonych więzią krwi.

W teorii ciekawy temat i interesujące kreacje aktorskie. W praktyce niestety mieliśmy do czynienia z dość męczącą, jednostajną grą Niewiele sztuk po godzinie może nużyć – w przypadku Diwy tak niestety było.

joomplu:93566

Nie chodzi jedynie o nijaką grę Herbuś, która w pamięci widzów pozostanie głównie jako „ta dramatycznie rzucająca się na scenę ładna osoba”, czy też Bogdańską, która tym razem nie pokazała wszystkich swoich możliwości, a dość miałką opowiastkę. Brak tu dramatyzmu i zmian tempa – jedna scena z przeciskaniem się matki wśród publiczności nie pobudzi widza. Poza tym całość nic nie wnosi. Nie ma tu błyskotliwych analiz społecznych, interesujących zderzeń na linii matka-córka, tylko godzinne „ględzenie” o niczym.

Diwa nie może spełnić oczekiwań. Wiele tu jest niedostatku i niedosytu. Nawet dla niezobowiązującego widza Letniej Sceny. Nie warto – nawet dla aktorek znanych z pierwszych stron kolorowych gazet. Kolejne spektakle Letniej Sceny jednak powinny być ciekawsze.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
ICH_CZWORO_TJ_foto_Greg_Noo-Wak_8
Ich czworo w Teatrze Jaracza – recenzja
pocalunek
Pocałunek – recenzja
3razylozko
Trzy razy łóżko w Teatrze Lutnia – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*