Za nami prapremiera sztuki Przemysława Jurka nagrodzonej w drugim konkursie komediopisarskim organizowanym przez Polskie Centrum Komedii. „Det” metalowy zespół, zobowiązuje się do zagrania na dożynkach – czy w ten sposób stoczy się na dno, czy koncert stanie się dla muzyków przepustką do kariery? Perypetie artystów zaprezentowane na deskach Teatru Powszechnego śmieszą do łez.

Sztuka „Kochanowo i okolice” opowiada historię czwórki przyjaciół, metalowców po 30-ce. W czasach studiów nie udało im się zrobić kariery w show biznesie. Mieli okazję, z której nie skorzystali. Mimo upływu lat, powrotu do rodzinnego miasteczka i ustatkowania się, nie przestali marzyć, wciąż odbywają próby swojego death metalowego zespołu „Exterminator”. Nagle otrzymują niebywałą szansę, żeby zagrać jako support przed zespołem, który w młodości był dla nich wszystkim, ukształtował ich gusta muzyczne, sprawił, że sami zajęli się graniem. Jest tylko pewne „ale”: koncert ma być zwieńczeniem dożynek, a zespół, który mają poprzedzać, po latach nie jest już tym, czym był. Zachęceni odpowiednią kwotą przystają jednak na propozycję wójta. Pojawia się również iskierka nadziei na sukces i karierę. Raz podjętego zobowiązania nie da się już cofnąć, co z biegiem czasu i rozwoju akcji okazuje się dla zespołu zabójcze. Muzycy mogą albo zrezygnować (za równo z pieniędzy, jak i szansy na sukces), albo zmodyfikować repertuar, zdeptać honor, porzucić przekonania i zacząć grać „do kotleta” i na weselach. Zwycięży desperacja w pogoni za sławą czy zamknięcie się w garażu i porzucenie nadziei?

Splot zabawnych i absurdalnych gagów prowadzi do spektakularnego finału. Cała fabuła opowiedziana jest w formie retrospekcji przywoływanych przez frontmana zespołu i gitarzystę, Marcysia. Zwraca się on bezpośrednio do widowni, znajduje na sali prób, otoczony przez instrumenty muzyczne. Na widzów czeka miła niespodzianka: gitary i perkusje nie będą leżały nieużywane przez całe przedstawienie. Marcyś (Mariusz Witkowski), Jaromir (Artur Zawadzki), Lizzy (Tomasz Piątkowski) i Makar (Michał Maliszewski) nie symulują gry na nich, muzyka wykorzystana w przedstawieniu nie jest odtwarzana z playbacku, a grana na żywo przez aktorów! Wielkie gratulacje, zwłaszcza że na naukę były tylko dwa miesiące.

Przedstawienie jest niezwykle zabawne. W satyryczny sposób uchwycone są wszelkie „smaczki”, związane z robieniem kariery i polskim show biznesem. Często śmiejemy się sami z siebie. Dopiero na zakończenie przedstawienia aktorzy dają próbkę death metalu, choć akcja i dialogi krążą wokół niego przez cały czas. Jestem przekonana, że duża część widowni, zgromadzonej w Powszechnym podczas premiery, nie kojarzyła tego gatunku muzycznego z niczym poza „narzeczonym Dody”, co nie przeszkadzało śmiać się z podobnych sobie przedstawionych na scenie.

Piszącej te słowa szczególnie przypadła do gustu postać dziennikarki przeprowadzającej wywiad z zespołem. Śmiech do łez.

Przedstawienie nagrodzone zostało owacjami na stojąco. Według mnie całkowicie zasłużonymi.



Przemysław Jurek KOCHANOWO I OKOLICE

reżyseria: Aldona Figura
scenografia: Jan Kozikowski
muzyka: Krystian Kozerawski i Remigiusz Mielczarek

grają:
Piotr Lauks, Karolina Łukaszewicz, Michał Maliszewski, Tomasz Piątkowski, Barbara Szcześniak, Mariusz Witkowski, Artur Zawadzki



/zdjęcie i plakat – Teatr Powszechny w Łodzi
PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Dybuk w Jaraczu – recenzja
Wyczerpani_6_Magda_Hueckel
XXI MFSPiN: Wyczerpani – recenzja
jaf
Ja, Feuerbach w Teatrze Muzycznym — recenzja
5 komentarzy
  • Polenta
    25 lipca 2015 at 19:52

    Niestety musiałam opuścić spektakl z powodu tak rażąco wulgarnego języka i nie doczekałam się opisywanego w recenzji niezwykłego humoru. W każdym razie tego typu teatr mam w zasięgu ręki. Wystarczy, że otworzę okno a mieszkam w centrum dużego miasta. Dokładnie ten sam poziom języka. Niestety. Teatr to brzmi dumnie a tu nie zabrzmiał. Bardzo smutny upadek słowa polskiego. Nie komedia- tragedia.

  • agawwr
    7 grudnia 2012 at 18:41

    Zdecydowanie polecam 🙂

  • Maciek
    18 lipca 2010 at 16:55

    Spektakl oglądałem jakoś w czerwcu i byłem nim bardzo mile zaskoczony. Aktorzy grali rewelacyjnie. Spektakl pełen humoru, satyry i muzyki 🙂 . Gorąco polecam !!!

    Kamila widocznie jest osobą z “starego pokolenia”, za mną też siedziały kobiety które nawet nie klaskały gdy się spektakl skończył.

    Ale aktorzy dostali nagrodę,dosyć że brawa były na stojąco to jeszcze trwały tak długo że aktorzy musieli wychodzić ok 8 razy.

  • Kamila
    21 czerwca 2010 at 14:44

    Byłam wczoraj. Jak dla mnie niestety porażka. Teksty wypowiadane jak na szkolnej akademii ku czci… Wybijającym się aktorem był bez wątpienia Mariusz Witkowski, który jednak sam całego przedstawienia nie zagra. Ogromny szacunek należy się aktorom za gre na instrumentach (szczególnie jeśli wierzyć, iż nauczyli się grać w 3 miesiące). Być może jest to kwestia ogrania się z tekstem, póki co jednak mnie się nie podobało, takie teatralne dożynki wprost z Mazurskiej Nocy Kabaretowej, ale to tylko moje zdanie i serdecznie polecam aby każdy ocenił sam.

  • 20 czerwca 2010 at 20:16

    Ciekawy jestem tej propozycji Powszechnego. Może być to albo udana komedia, albo totalna porażka – ryzykowna tematyka.

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*