IMG_0801W sobotę 16 marca w Domu Literatury w Łodzi odbyła się premiera spektaklu Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku w reżyserii absolwenta wrocławskiej PWST Adama Mortasa. Sztuka powstała na podstawie napisanego w 2006 roku przez Dorotę Masłowską głośnego dramatu o tym samym tytule.

Dwoje biednych Rumunów… wielokrotnie było wystawiane na deskach teatrów. Chociażby w lutym tego roku studenci łódzkiej Szkoły Filmowej z pomocą doświadczonej reżyserki Małgorzaty Bogajewskiej zmierzyli się z tym tekstem. Na podstawie dramatu Masłowskiej powstał także spektakl dyplomowy studentów wrocławskiej PWST w reżyserii Krzysztofa Dracza (premiera miała miejsce również w lutym tego roku). Dwoje biednych Rumunów… trafiło także na deski Bałtyckiego Teatru Dramatycznego, nie wspominając już o tym, że tekst powstał na zamówienie Grzegorza Jarzyny z TR Warszawa oraz został tam wystawiony przez Przemysława Wojcieszka (premiera miała miejsce w listopadzie 2006 roku).

Nie powinno dziwić niegasnące zainteresowanie dramatem Masłowskiej – Dwoje biednych Rumunów… to nie tylko wciągająca, na pierwszy rzut oka zabawna, fabuła, ale przede wszystkim tekst, łączący w sobie różnorodne konwencje stylistyczne, w którym do głosu dochodzi „telewizyjna paplanina”, „mowa ulicy”, slang i innego rodzaju, działające na czytelnika jak magnes, dziwactwa, w których roi się od błędów stylistycznych czy eliptycznych sformułowań. Język Masłowskiej to jej największy atut, to właściwie w nim rozgrywa się akcja jej powieści czy dramatów oraz dzięki niemu odbiorcy mogą przyjrzeć się samym sobie i otaczającej ich rzeczywistości. Teksty Masłowskiej są wręcz niekończącym się, nawarstwiającym językiem, w którym kumulują się znane nam skądinąd dyskursy. Ich tak nienaturalne zagęszczenie początkowo nie brzmi znajomo, jednak pozwala pokazać, jak bardzo groteskowy jest świat, który nas otacza.

joomplu:50222

Dwoje biednych Rumunów… opowiada historię dwojga autostopowiczów, pochodzących z Warszawy – Dżiny (Ksenia Perek)  i Parchy (Łukasz Przywara). Bohaterowie po, jak można się domyślać, suto zakrapianej narkotykami imprezie, postanawiają udawać dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku i wyruszają w podróż z nieznanymi im dotychczas ludźmi. Początkowo ich wyprawa jest pełna przygód i gagów, jednakże wraz z rozwojem akcji przekształca się w nieco przerażającą i już nie tak wesołą, walkę z własnymi lękami i problemami.

Sztuka Adama Mortasa najkrócej rzecz ujmując, to po prostu poprawna sztuka, a może nawet poprawne wygłoszenie tekstu Masłowskiej w poprawnie skonstruowanej scenografii wykorzystującej przestrzeń łódzkiego Domu Literatury. Zabrakło nowatorskiego pomysłu, który skierowałby dramat Masłowskiej na mniej oczywiste i przewidywalne dla widzów tory. Banalne wydaje się wykorzystanie w ostatniej scenie prywatnego video aktorów, grających główne role. Nie mówiąc już o tym, że chwyt ten wykorzystywany jest we współczesnych sztukach nie tylko nadmiernie, ale również, co niezwykle razi, bez uzasadnienia. Podobnie rzecz ma się z paleniem papierosów. Owszem, zabieg ten pozwala widzom zbliżyć się do oglądanych bohaterów, zacieśnić więzy między publicznością a twórcami, aczkolwiek wykorzystywany już wielokrotnie wydaje się, że stracił na znaczeniu.

Ksenia Perek oraz Łukasz Przywara – odtwórcy głównych ról – zagrali w sposób naprawdę satysfakcjonujący. Udało im się podtrzymać atmosferę samego tekstu oraz zachować ładunek zdeponowany w bohaterach. Z jednej strony byli bardzo naturalni, z drugiej natomiast manierystyczni i przejaskrawieni, co dało efekt przerażającej i równocześnie zabawnej groteskowości. Trzeba przyznać, że sposób mówienia Ksenii Perek przypominał manierę Dominiki Kluźniak, która miała przyjemność wcielić się w rolę Dżiny w radiowej inscenizacji Dwojga biednych Rumunów….

Trzeba jednak przyznać, że autorka postawiła wysoką poprzeczkę przed twórcami teatralnymi. Bowiem, dramat ten świetnie funkcjonuje jako autonomiczny tekst, nie domaga się dopowiedzenia, scenicznego dookreślenia. Sam w sobie stanowi satysfakcjonującą dla odbiorców oraz, co niezwykle istotne, spójną zabawę intelektualną. Stąd też, powyższe określenie przedstawienia Mortasa jako sztuki poprawnej oraz niezbyt nowatorskiej, nie powinno być odbierane jako określenie pejoratywne zważywszy na to, że na scenie oglądamy aktorów amatorów.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
DSC_0394
Tymoteusz wśród ptaków – recenzja
laweczxka-nowy1
Ławeczka na Piotrkowskiej – recenzja
Teatr_Muzyczny_Wonderful_Town_35
Wonderful Town w Teatrze Muzycznym – recenzja (foto)
2 komentarze
  • Alicja
    19 marca 2013 at 10:49

    Dziękuję za zwrócenie uwagi na błąd – został już poprawiony. Pozdrawiam 🙂

  • Adam
    18 marca 2013 at 12:37

    Odtwórca roli Parchy to Łukasz Przywara, nie Jędrzej Lukas. Pozdrawiam 🙂

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*