Dwoje_rum_foto_Greg_Noo-Wak_3Dwoje biednych Rumunów mówiących po polsku to debiutancki dramat Doroty Masłowskiej, którego premierę mięliśmy okazję zobaczyć w łódzkim Teatrze Studyjnym w reżyserii Małgorzaty Bogajewskiej.

Sztuka ta, to na pozór zabawny epizod z życia dwojga ludzi, którzy poznając się na imprezie, będąc pod pływem alkoholu i środków odurzających, postanawiają wyruszyć w szaloną podróż po Polsce. Udając Rumunów – Dżinę i Parchę, namawiają napotkanego kierowcę do tego by zabrał ich ze sobą w podróż, właściwie nie wiadomo dokąd, ponieważ nie mają oni żadnego celu, miejsca, do którego chcieliby się udać.

Dialogi bohaterów są nieskładne, pełne śmieszności, chwilami pozbawione sensu. Posługują się potocznym i prostym język, a ich zachowanie jest irracjonalnie, niedorzecznie, a w tym wszystkim zabawne. W tej burdzie dostrzegalne są jednak prawdziwe motywy postępowania bohaterów, ich ucieczka przed codziennością, beznadzieją ich życia.

joomplu:48888

Parcha jest aktorem, gra księdza w serialu telewizyjnym. Popadł w rutynę, stał się aktorem jednej roli. Nawet podczas podróży, z napotkanych osób, tylko jedna trafnie rozpoznaje “księdza Grzegorza”. Dżina natomiast jest samotną, młodą matką, bez wykształcenia i stałej pracy. Mieszka z mamą, która krytykują ją i przyczynia się do pogłębiania jej frustracji. Sama Dżina, nie wykazuje większego zainteresowania dzieckiem, a alimenty przepuszcza na kebaby i używki.

Początkowa zabawa, szalony pomysł podróży po kraju, z chwilą trzeźwienia okazuje się być nieprzyjemnym doznaniem, powrotem rzeczywistości, od której nie są w stanie uciec. Kolejne bezmyślne zachowanie spowodowało lawinę nieprzyjemnych sytuacji. Domniemana próba morderstwa, oddanie wszystkich posiadanych pieniędzy, problem z przypomnieniem sobie momentu odbioru dziecka z przedszkola, spóźnienie do pracy, to tylko część przygód bohaterów. Napotkane przez nich osoby, swoim zachowaniem, dziwnością, a nawet z większymi problemami, udowadniały im to jak beznadziejne i pozbawione sensu jest ich życie.

joomplu:48885

Dwoje „Rumunów” podczas podróży odnajdują wyłącznie niechciane poczucie wyobcowania. Okazuje się, że od rzeczywistości nie można uciec. To co niechciane, nieakceptowane, strach przed samym sobą, bezradność, powoduje, iż historia ta mimo zabawnego wydźwięku, jest historią smutną.

Zachęcam do tego by odwiedzić Teatr Studyjny i obejrzeć spektakl. Ukazuje on dobrą grę utalentowanych, młodych aktorów, a podkład muzyczny dodaje kunsztu całej oprawie. Sztuka jest dynamiczna, pozbawiona nudy, zaskakująca. Co prawda zabrakło w scenografii samego auta, gdzie odbywa się większa część akcji spektaklu, zmusza to widza to większej wyobraźni. Warto również zapoznać się z tematyką, zarysem, bądź twórczością Doroty Masłowskiej, by właściwie zrozumieć przesłanie jakie niesie ze sobą dwoje biednych Rumunów…

/fot. mat.pras. – Greg Nowak

PRZECZYTAJ INNE RECENZJE TEATRALNE

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
wpogoni
Impro Atak! W pogoni za Haroldem – recenzja
ZLESNY_foto_Greg_Noo-Wak_6
Złesny – recenzja
Siostrunie_2
Siostrunie – recenzja
1 Komentarz

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*