kcc_2013-9537Nowy sezon w Teatrze Powszechnym w Łodzi rozpoczął się premierą świetnie zapowiadanej komedii pióra Marca Camolettiego Boeing, Boeing w reżyserii zaś Giovanny’ego Castellanosa. Kiedy dowiadujemy się, że tłumaczeniem i adaptacją tekstu zajął się Bartosz Wierzbięta — twórca dialogów m.in. do Shreka — jesteśmy niemalże przekonani o tym, że warto jest wybrać się na ten spektakl, by doznać przyzwoitej rozrywki, humoru, odprężenia… odlotu.

Lot ten z pewnością nie będzie się pasażerom dłużył. Zapewni on bowiem stopniowo narastające emocje, zaangażowanie widza w obserwowane wydarzenia, zaś przede wszystkim zabawę spowodowaną ciekawymi postaciami, nabierającymi tempa zdarzeniami, zabawą słów, dialogami, interesująco rozwijającą się akcją, która — co najważniejsze — wbrew pozorom nie jest tak przewidywalna, jak to mogłoby nam się wydawać.

Mamy bowiem do czynienia z typową intrygą, farsą, w której biorące udział osoby nie wiedzą o swoim istnieniu. Jest ono ukrywane po to, by młodemu, wiodącemu beztroskie życie Maksowi, miłość doświadczana była bezkarnie z niejednego kobiecego źródła. Mianowicie posiada on trzy narzeczone, będące stewardesami. Dlaczego wykonują one ten sam zawód? Ponieważ pracując w innych liniach lotniczych oraz przemieszczając się w różnych strefach czasowych, Maks bez problemu opracował system, by bezproblemowo prowadzić potrójne życie tak, że jego wybranki nie wiedzą o swoim istnieniu. Poza tym — co dla Maksa jest najważniejsze — stewardesy charakteryzują się nieskazitelną oraz piękną urodą.

Amerykanka Janet, Polka Jola oraz Niemka Johanna żyją w przekonaniu, że są jedynymi kobietami dla poligamisty Maksa, który czeka na nie z osobna w ich wspólnym mieszkaniu w Łodzi. Jednak niewiele by on zdziałał gdyby nie jego niezastąpiona gosposia Nadia (fenomenalna postać spektaklu), która nierzadko ratuje go z opresji, pomimo tego, że przeżywa ona piekło z jego babami. Niezawodny system oraz nieoceniona pomoc charyzmatycznej Nadii zostanie zachwiana, gdy nieoczekiwanie pojawi się Paweł — przyjaciel Maksa z liceum. Chłopak starający się o posadę w łódzkim Hiltonie, rozpoczynający może nowy etap w swoim życiu, stanie się osobą wiele znaczącą dla rozwoju wydarzeń. A pozory tak mylą…

Poznajemy Pawła jako skromnego, nieśmiałego mężczyznę, chcącego pobrać się z kobietą, której w rzeczywistości nie poznał. W porównaniu z życiem Maksa jego jest prostolinijne, niczym się wyróżniające, dlatego po dowiedzeniu się prawdy o związkach Maksa zaczyna go wręcz podziwiać a nawet pomagać w nadchodzących komplikacjach jego systemu, którego z początku nie mógł przyjąć do wiadomości. Ten skromny Paweł zostanie pochłonięty w wir intrygi, nawet on sam nią pokieruje, będzie jej dyrygentem.

joomplu:60584

Sztuka ta posiada wiele zalet. Z minuty na minutę rozwijająca się akcja, która zaczyna się dość niepozornie, z biegiem wydarzeń nabiera nieoczekiwanego tempa, które wywołuje u widza zaciekawienie, zaś przede wszystkim śmiech oraz zabawę. To zaś jest spowodowane bardzo dobrymi postaciami (w szczególności gosposi, która z pewnością zaskoczy widzów, nie mówiąc już o wywołanym za jej pośrednictwem śmiechu), którzy gubią kontrolę nad wydarzeniami, zaczynającymi ich przerastać. Ponad to, powiązanie zabawy słów i ich znaczeń z mieszkanką kulturową tkwiącą w różnym pochodzeniu narzeczonych Maksa wywołuje efekt humorystyczny, który obok charakteru postaci jest kluczowy dla tej komedii.

Co jest jednak najważniejsze, sztuka ta nie jest przewidywalna, przynajmniej dla mnie nie była, ponieważ myślałam, że zakończenie będzie banalne, czyli biedne kobiety dowiedzą się o zdradzie oraz oszustwie, porzucą cynicznego Maksa i odejdą w płaczu oraz cierpieniu. Otóż nie — każdy bohater odnajdzie swoje szczęście w tej farsie, którą tak energicznie próbowano zachować.

Przyzwoity humor, dialogi, postacie oraz gra aktorska to składowe dobrego rozpoczęcia spektaklem Boeing, Boeing nowego sezonu w Teatrze Powszechnym. Oby w nim było jak najwięcej tak dobrych przedstawień.

Marc Camoletti Boeing, Boeing
Premiera w Teatrze Powszechnym 13 września 2013 roku
Tłumaczenie i adaptacja: Bartosz Wierzbięta
Reżyseria: Giovanny Castellanos
Obsada: Karolina Łukaszewicz, Magda Zając, Beata Ziejka, Jakub Firewicz, Janusz German, Artur Zawadzki

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
iwonak
Iwona, księżniczka Burgunda Teatru Studyjnego – recenzja
klauni
Perspektywy: Klauni, czyli o rodzinie. Odcinek 3 – recenzja
single-po-japonsku
Single po japońsku – recenzja
1 Komentarz
  • dad
    16 lutego 2014 at 09:22

    spoiler:(

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*