CKN_TEATR_SZWALNIA_BIEZENCY_FOT_KRZYSZTOF_JABLONSKI_2Gdyby Беженцы / Bieżeńcy zostali zrealizowani w tradycyjnej przestrzeni teatralnej pewnie wypadliby równie satysfakcjonująco. Wygrali jednak przede wszystkim konceptem scenograficznym. Zrzucenie do piwnicy to swojego rodzaju zburzenie ściany oddzielającej widzów od prezentowanych sytuacji.

Specyficzny charakter budowany jest dodatkowo na faktycznej historii tego miejsca, które swego czasu pełniło funkcję klubokawiarni, co ciekawe, właśnie w tej płaszczyźnie czasowej, do której odnosi nas fabuła sztuki. Stęchlizna, brud, dotknięcie zębem czasu pełni swą funkcję na tyle precyzyjnie, że równoznaczne jest z żywym (jakże paradoksalnie słowo to tutaj wybrzmiewa) przeniesieniem do ziem skażonych czarnobylskim wybuchem. Na to tło nałożone zostają postaci na pierwszy rzut oka barwne, dopiero po bliższym przyjrzeniu rozpoznaje się ich ból i obcość.

Spektakl w reżyserii Marcina Brzozowskiego opiera się na rozmowach Swietłany Aleksiejewicz, które przeprowadziła z mieszkańcami Ziemi Czarnobylskiej. Treść ich pozostawiona została w nienaruszonym kształcie. Teksty te ukazują nam ludzi zlęknionych i nieufnych, pozornie nieświadomych piętna na nich złożonego, lecz tak naprawdę skrajnie i boleśnie przytomnych, co wielki wybuch światła z 1986 roku im uczynił.

Miejsce skażone, niezdatne, wrogie miast odpychać przyciąga ich jeszcze bardziej. Korzenie, które kiedyś w pełni urodzaju tutaj zapuścili, teraz gniją, próchnieją, święcą, zespalając nierozerwalnie mieszkańców z tym terenem. Radioaktywność jest dla nich obcością, wyrazem, który, choć tkwiący w słowniku, rzeczywiście nie istnieje. Radioaktywność jest dla nich niezawinionym grzechem, stosem, który sam składa na sobie ofiary. Co jednak najbardziej intrygujące – radioaktywność jest dla nich gorzkim pomostem do europejskiego świata, światłem ich uwypuklającym, dzięki któremu ich anonimowość zostaje przemieniona w dziwny, narzucony i niechciany heroizm. 

Kreacje aktorskie wpasowują się w punkt. Oderwanie od rzeczywistości dopełnione zostaje (nie)trzeźwością – fizyczną i emocjonalną. Aktorzy odgrywają postaci robaków, z których zerwano pancerze, wyrwano wnętrzności. Ciekawie w tym wszystkim odnajduje się śpiew, melodyjność, która rozbija się po betonowych ścianach, zawiesza pod sufitem, dźwięczy w uszach nieco przeraźliwie. Kontrapunktem staje się szept i cisza. Między aktorami a widownią zawiązuje się przedziwna interakcja – ten quasi wywiad przeradza się w odklejanie plastrów, oglądanie ran pod lupą. Ręka zostaje wystawiana, to znów się wyrywa, chowa. Ciężkie i duszne emocje nasycają wilgoć w pomieszczeniu, nie mają którędy uciec, osiadają jak kurz.

Po wszystkim zostaje tylko cisza. Poświata światła zamiast drzwi. Morze kwiatów. I święte obrazy, które utraciły moc uzdrawiania. Scenografia tutaj to majstersztyk. Ludomirowi Franczakowi należy kłaniać się w pas. Zapomniana piwnica, miejsce gruzowisko oświetlone mizerną łuną przepalającej się żarówki. Tło stające się pierwszym planem, głównym bohaterem, schronem i zamkniętą, odpychającą powierzchnią naraz. Na tym tkana historia kolorowa i zapleśniała, żarząca się, zostawiająca wewnątrz ślady.

CKN_TEATR_SZWALNIA_BIEZENCY_FOT_KRZYSZTOF_JABLONSKI_4

Беженцы / Bieżeńcy
spektakl na motywach rozmów Swietłany Aleksiejewicz prowadzonych z mieszkańcami Ziemi Czarnobylskiej
miejsce: piwnica Teatru Szwalnia

reżyseria: Marcin Brzozowski
scenografia: Ludomir Franczak
kostiumy: Paulina Ptasznik
występują: Iwona Dróżdż, Ewelina Kudeń, Magda Drab (PWSFTviT), Ada Janowska-Moniuszko (PWSFTviT), Marta Jarczewska (PWSFTviT), Marek Nędza
czas trwania: 60 minut

/fot. Krzysztof Japko Jabłoński

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Dyplom_z_milosci_plakat1
Dyplom z miłości w Teatrze Studyjnym – recenzja
999_movingtbarakhd
ŁSB: Moving Target – recenzja
Posprzątane w Teatrze Jaracza – recenzja (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*