biedermann_20100121_2088462231Na sobotę, 23 stycznia, Teatr Nowy planuje jubileuszową, czterechsetną premierę. Łodzianie będą mogli obejrzeć przedstawienie Maxa Frischa pt. „Biedermann i podpalacze”.

To chyba najbardziej znany dramat szwajcarskiego pisarza Maxa Frischa. Tytułowy Biedermann jest spełnionym biznesmanem. Wraz z żoną żyje dostatnio w odizolowanej od świata willi. Wydawać by się mogło, że jest wzorem cnót, jego sumienie jest nieskalane, a zasady moralne nienaruszalne. Zostanie jednak wystawiony na ciężką próbę, gdy w miasteczku pojawią się terroryści – podpalacze, a do jego domu zawitają tajemniczy goście. Można powiedzieć, że wyrażając zgodę na mniejsze zło, Biedermann podpisuje cyrograf z samym Diabłem.

Przedstawienie jest tylko pretekstem do rozważań na temat problemów trapiących człowieka od zarania dziejów: czym tak naprawdę jest dobro i zło, hipokryzji każącej nazywać nam zło bardziej „eleganckimi” określeniami, niedostrzeganiu własnych słabostek i uchybień. Podczas spektaklu widz ma okazję zastanowić się, czy sukces musi być związany z utratą moralności i oszukiwaniem samego siebie? Choć dramat powstał w latach 50. ubiegłego wieku nie zdezaktualizował się ani trochę. Zwłaszcza wątek terrorystów wydaje się niezwykle dobrym komentarzem do obecnych wydarzeń rozgrywającej się na arenie światowej  – szczególnie jeśli postrzegany jest jako „umiejętne spacyfikowanie przeciwnika” – jak to określił reżyser przedstawienia, Krzysztof Babicki.

Realizatorzy nie próbują w nachalny sposób dostosowywać tekstu do polskich realiów – jego uniwersalizm jest wystarczający, żeby można go było odnieść do rzeczywistości panującej w naszym kraju. Dramat Frischa został jedynie lekko skrócony na potrzeby spektaklu.

W przedstawieniu w roli głównej zobaczymy po raz pierwszy na deskach łódzkiego teatru Andrzeja Szczytko. W pozostałych rolach wystąpią: Małgorzata Flegel, Piotr Seweryński, Wojciech Bartoszek, Magdalena Kaszewska, Leszek Żukowski, Ryszard Chlebuś, Jerzy Krasuń, Teresa Makarska. Autorem scenografii jest Marek Braun, a muzyki – Marek Kuczyński.

Twórcy zadbali, żeby przedstawienie nie było zbyt „bajkowe”. Miejsce akcji, a zwłaszcza piekło, gdzie przenoszą się bohaterowie w końcowej części sztuki, sugerowałoby kolorowe, bogate dekoracje. Na przekór temu, zostały one ograniczone do niezbędnego minimum, pozostawiając tym samym pole do popisu wyobraźni.

Widza nie powinna jednak zniechęcać dość trudna tematyka przedstawienia. Spektakl, zakończony metafizycznym epilogiem, okraszony jest dużą dawką czarnego humoru. Czy będzie śmieszyć okaże się jednak dopiero po premierze, bo jak mówi reżyser Babicki: „komedia powstaje w zderzeniu z widzami”.

Premiera przedstawienia “Biedermann i podpalacze” zaplanowana jest na 23 stycznia 2010, w Teatrze Nowym im. Kazimierza Dejmka w Łodzi.

biedermannbiedermannbiedermann

biedermannbiedermannbiedermann
PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
lsnie
Lśnie w Teatrze Nowym – recenzja
Ufo._Kontakt_fot._1
31 FST: Ufo. Kontakt – recenzja
IMG_6374
MFSPiN: Caryca Katarzyna – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*