artysciW ramach tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych swoją prapremierę na deskach Teatru Powszechnego w Łodzi będzie miała sztuka Agnieszki Jakimiak – Artyści prowincjonalni, w reżyserii Weroniki Szczawińskiej.

Przedstawienie to jest swoistą grą między aktorami-twórcami a widzami-publicznością. Jesteśmy świadkami zawarcia teatru w teatrze – z jednej strony kondycji artystów, zaś z drugiej oczekiwań oraz z góry ustalonych ocen i opinii widzów. Artyści prowincjonalni przede wszystkim ukazują kondycję współczesnego teatru oraz relacji aktor-widz. Ich wzajemne stosunki są w pewnej niezgodzie, przez co pragnienia oraz marzenia bohaterów-artystów nie mogą być spełnione przez nieprzerwane, wręcz nachalne oczekiwania oraz krytykę publiczności. Prawdziwa twórczość, chęć tworzenia sztuki zamienia się w skupienie na tym, czy aktor zostanie spostrzeżony oraz doceniony przez widza oraz recenzenta, czy uda mu się zrobić karierę i wreszcie spełnić – wspomniane już – oczekiwania.

Dzięki tym destrukcyjnym działaniom, sedno kryjące się w teatrze zanika. Czy współczesna sztuka, tak jak robi to obecnie telewizja, ma za zadanie odpowiadać na oczekiwania odbiorców? Czy podstawą działania teatru ma być realizowanie pragnień skostniałych umysłów recenzentów oraz krytyków po to tylko, by o nim napisano? W takim razie, jaką rolę spełnia obecnie teatr? Czego przychodzący do niego ludzie mieliby w nim poszukiwać, skoro wszystko już wiedzą i już nic nie będzie w stanie ich zaskoczyć? Czy pozostaje nam komentowanie oraz fascynowanie się prymitywną otoczką, czyli romansami w teatralnych kuluarach, plotkami, kto z kim, przecież ona nie jest wystarczająco ładna do tej roli, jest za niska, za ładna, za brzydka…

Wychodząc z Artystów prowincjonalnych krążą po głowie owe pytania. Ma się wrażenie, że sztuka ta została opowiedziana o nas samych – widzach oraz odbiorcach dzieła. Zaczynamy zastanawiać się nad samym sobą – naszym zachowaniem, które niestety wpływa na otaczającą nas kulturę, coraz częściej nam się poddającą. Jednak w rzeczywistości jest tak, że czego chcemy, czego chcecie, my nie wiemy, wy nie wiecie.

PRZECZYTAJ INNE RECENZJE TEATRALNE

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
4.Droga209cliska20._.20fot20Karol20Budrewicz2020
XXI MFSPiN: Droga śliska od traw – recenzja
ktoniemanieplaci
Kto nie ma, nie płaci – recenzja (foto)
Maria Stuarda w Teatrze Wielkim – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*