Lajza_fot._Michal_Matuszak_-_canabio_10Od 11 stycznia na deskach Teatru Muzycznego w Łodzi gości niezwykłe widowisko artystyczne – Łajza – Miscenium rockowe. O innowacyjności wydarzenia świadczy stworzenie pojęcia „miscenium”, które to jest połączeniem barokowego „misterium” z występem na współczesnej scenie. O rozmachu organizatorów świadczy natomiast patronat Narodowego Centrum Kultury.

Reżyser i choreograf Teatru Muzycznego w Łodzi Artur Żymełka odkrył w twórczości zespołu Normalsi potencjał do stworzenia spektaklu. Wykorzystując muzyczno-tekstowy świat stworzył intrygującą fabułę chłopaka z miasta Łodzi. Kilkanaście utworów z twórczości zespołu to pełna walki, nadziei i bólu opowieść o miłości, zdradzie, przyjaźni i śmierci. Wszystko to na profesjonalnie nagłośnionej scenie Teatru Muzycznego w Łodzi.

Do udziału w projekcie zaproszono także, znanego ze współpracy z zespołem Hunter, Michała Jelonka, a także członków  FNF Dance Stydio Błażeja Szychowskiego. W ten sposób tradycyjny balet oraz interpretacje Bacha połączono z brudnym gitarowym graniem oraz tańcem współczesnym.

Lajza_fot._Michal_Matuszak_-_canabio_10

Premiera spektaklu przyciągnęła tłumy – 11 i 12 stycznia w Teatrze Muzycznym wolnych miejsc było jak na lekarstwo. Innowacyjność przedsięwzięcia z pewnością zachęciła Łodzian do przybycia. Wielu spośród przybyłych gości, to fani zespołu Normalsi, którzy chcieli zobaczyć swoich ulubieńców w innym niż dotychczas miejscu. Byli jednak również stali bywalcy Teatru. Miłośnicy muzyki z pewnością wyszli ze spektaklu zadowoleni, gdyż w tym aspekcie można mówić o prawdziwym widowisku. Mankamentem był jedynie drobny brak selektywności brzmienia gitar w najmocniejszych momentach. Niestety fani tańca mogli być zawiedzeni reprezentowanym poziomem. W oczy raziła również bardzo uboga scenografia.

W ogólnym rozrachunku Łajza – miscenirum rockowe, to wydarzenie godne polecenia. Styczniowe spektakle nie sprawiły jednak, że są pozycją obowiązkową. Być może organizatorzy lepiej przygotują się do następnych występów, a te już w lutym.

/fot. mat.pras.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Ja, Edith Piaf w Małym – recenzja
_1770517
Poskromienie złośnicy – recenzja
2_max_i
Kokolobolo w Teatrze Nowym – recenzja
1 Komentarz
  • Bartek
    4 lutego 2013 at 08:11

    W oczy radziła rownież bardzo uboga scenografia” – z powrotem do szkoły, szanowny panie kolego.

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*