seks_prochy_i_rock_and_roll_001_bGroteskowy poliptyk obrazów ludzkiego zepsucia, czy przebłysk szczerości i autoironii w świecie wszechobecnej obłudy i monochromatyzmu codziennego życia? “Seks, prochy i rock & roll”, to okazja do zadania sobie kilku krępujących pytań.

Biedni, bogaci, brudni, czyści, piękni i brzydcy. Nie jesteśmy, jacy jesteśmy – jesteśmy tacy, jakimi nas stworzono. Kto i kiedy wydał wyroki dotyczące naszego położenia, kształtu małżowiny usznej, czy koloru włosów? Kto sprawił, że wolimy słodycz od cierpkości i przyjemność od bólu?

Genetyka, ewolucja, Bóg, bogowie. Tysiące nazw i dziesiątki tysięcy codziennych pytań, które zadajemy w obliczu obawy przed samotnością i bezsensem życia. Czy naprawdę chcemy jednak poznać odpowiedzi?

Co, jeśli tylko my decydujemy o kształcie otaczającego nas świata, a nadzieja na odkupienie win, życie wieczne i ludzką dobroć to jedynie mrzonki mające uczynić nasz byt bardziej znośnym, a nas – wytrzymałymi na ból, cierpienie, chłód i obojętność?

Najdotkliwsza jest bieda. Ubogość materialna, głód uczuć, pustka myśli. Ubodzy zawsze trącą z życia najwięcej i jednocześnie najmniej starają się, najmniej mogą, zrozumieć. Czy jednak ich intelektualne, uczuciowe bądź finansowe braki zabraniają im odczuwać niezrozumiałe dla nas i nich samych nawzajem – spełnienie, radość i samozadowolenie? Czy także i my moglibyśmy mieć do nich o to pretensje?

seks_prochy_i_rock_and_roll_003_b

Znieczuleni instynktownym egoizmem, my również jesteśmy biedni. Nieważne, czy w zakresie wiedzy literackiej, znajomości wyznawanej religii, tolerancji, czy doświadczeń organoleptycznych. Wszyscy jesteśmy biedni, z powodu braku jednego, dziesięciu, czy setki z miliona ingrediencji składających się na istotę współczesnej ludzkości.

Tego ubóstwa nie możemy się pozbyć. Nie możemy zapomnieć o nim, czy zamaskować go jakąkolwiek rekompensatą. Czym zastąpimy miłość, pieniądze, inteligencję, czy urodę? Czym zaleczymy ból braku, który pogłębiamy, zamiast uśmierzać, podejmując jakąkolwiek próbę walki z ułomnością?

Charakterologiczna mozaika postaci stworzona przez Bogosiana to zarazem my sami i wszystko to, czego nam brakuje. To osobowościowy mikrokosmos rządzący się swoimi prawami, a jednocześnie… przepełniony zdrowym rozsądkiem cichy głos protestu przeciwko bucie i nijakości, ginący nieco, pod warstwą komediowości, pod którą miał być jedynie przemycony.

***

Eric Bogosian (ur. 1953 r.) – amerykański aktor, dramaturg i pisarz pochodzenia ormiańskiego. W Polsce znany jest przede wszystkim jako autor monodramów, w których występuje Bronisław Wrocławski, w reżyserii Jacka Orłowskiego. 

(Fot. – mat. prasowe)

Aktualny repertuar Teatru Jaracza!

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Maria_Janas_3
Niepoważna śmierć w Teatrze Małym – recenzja
MARAT_SADE_FOT._MIKOLAJ_ZACHAROW_SZKOLA_FILMOWA_W_LODZI_-3
Marat/Sade w Teatrze Studyjnym – recenzja
pocalunek
Pocałunek – recenzja

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*