Agnieszka Grejc: Łukasz Płoszajski- aktor i mentalista. Tak opisujesz samego siebie. Gdzie jest Ci bliżej?

Łukasz Płoszajski: To pytanie z cyklu czy wolisz blondynki czy brunetki (śmiech). Mnie generalnie praca sprawia frajdę, bo nie dość, że jest spełnieniem moich marzeń, to jeszcze daje radość moim odbiorcom. Nie znaczy to, że jestem pracoholikiem, ale kiedy wakacje trwają 2 tygodnie to czuję, że czegoś mi już bardzo brakuje (śmiech). Kiedy występuję w Teatrze lub TV jestem zdany zawsze na scenariusz i reżysera, a Haker Umysłu to w pełni mój autorski projekt i bardzo się cieszę, że udało mi się stworzyć zupełnie nowy wymiar rozrywki w Polsce

To jak to wszystko się zaczęło? Skąd w Tobie pomysł, aby zająć się odkrywaniem ludzkiego umysłu?

Mnie od zawsze ciekawiło to jak to jest, że ktoś lubi Queen, a ktoś inny ACDC, ktoś woli pierogi z serem a ktoś inny z mięsem, ktoś wierzy w zjawiska paranormalne a ktoś inny śmieje się z tego… Umysł to przecież my sami, to kim jesteśmy, co kochamy, za co dajemy się zabić i poznanie jego sekretów jest tak fascynujące, że pochłonęło mnie bez reszty. Dziś już znam odpowiedź na powyższe pytania i nie dziwię się dlaczego jesteśmy tak różni- nasz umysł jest jak plastelina i możemy uwierzyć naprawdę we wszystko- choć niekoniecznie musi to być prawdą. Każdy kto zdobył złoto olimpijskie wierzył, że jest w stanie po nie sięgnąć i każdy kto przegrał swoje życie wierzył, że do niczego się nie nadaje. 

Zawsze chciałam potrafić czytać w myślach innych- można się tego nauczyć?

Wszystkiego się uczymy, tego również można. Na mojej stronie  www.lukaszploszajski.pl udostępniłem masę wiedzy na temat tego jak działa ludzki umysł, sam uczyłem się z tych książek właśnie. Gwarantuję ci, że ty również to potrafisz, każdy z nas potrafi- lepiej lub gorzej. Przypomnij sobie ile razy czułaś, że ktoś cię okłamuje choć tak bardzo chciałaś wierzyć słowom, które słyszałaś a później się okazało, że intuicja podpowiadała ci słusznie? Skąd twój umysł to wiedział? Słowa potrafią kłamać, uczucia nie.

Czy to nie jest niebezpieczne?

Długopisem też można zabić (śmiech). Cały świat jest niebezpieczny, ja jednak nie robię nic złego, a jedynie pokazuję jak można na nas wpływać, czytać nasze zachowania, przewidywać nasze decyzje. Mam nadzieję, że w końcu Haker Umysłu trafi do TV i wówczas dopiero zaprezentuję to wszystko, co mam w głowie i jaką misję ta rozrywka może nieść ze sobą 

A czy kiedyś przytrafiła Ci się wpadka podczas jednego z takich eventów?

Na szczęście nie (śmiech). Przytrafiła mi się natomiast podczas odgadywania numeru PIN i można to video zobaczyć na moim kanale YouTube.

Planujesz swój kolejny występ w Łodzi?

Jakiś czas temu faktycznie miałem swój pierwszy pokaz w Łodzi i mam nadzieję, że będę rodzinne miasto odwiedzać zawodowo będę częściej. Pokaz odbył się hotelu Andels, dawnej fabryce Marchlewskiego, z którą jest związana historia mojej rodziny.

No właśnie, urodziłeś się tutaj, ale sam mówisz, że rzadko tutaj wracasz. Czy Łódź jest Ci bliska?

Każdy lubi wracać do domu rodzinnego, ale prawda jest taka, że najczęściej w Łodzi pojawiam się na Święta.  Czasem uda się znaleźć czas wolny i odwiedzić stare kąty. Kiedyś nie przypuszczałem, że się stąd wyprowadzę, ale znalazłem swoje nowe miejsce na Ziemi i jestem tam bardzo szczęśliwy. Studiowałem w Łódzkiej Szkole Filmowej i to było spełnienie moich marzeń. Pozostawiłem tam najpiękniejsze wspomnienia. Do dziś pamiętam moją pierwszą wizytę w Szkole i rozmowę z Janem Machulskim o łowieniu ryb. Pamiętam nieopisaną radość kiedy wręczono mi Indeks Szkoły, niekończące się rozmowy na korytarzu z kolegami, godziny na salach prób u Profesora Wilhelma, fuksówkę, ciocie herbatki, wywoływanie zdjęć w laboratorium, oj działo się… (śmiech).

Gdyby nasi czytelnicy chcieli przejść Łódź szlakami Łukasza Płoszajskiego- gdzie byś ich wysłał?

Wszystko zaczęło się na Retkini, Szkoła Podstawowa nr 6, później 4 LO z którego w końcu musiałem odejść i zrobić maturę w XX, ulica Piotrkowska, a przy niej nieistniejący już klub karaoke Wall Street oraz Irish Pub, bilard klub Blue Monday i Savoy, boisko do koszykówki przy szkole nr 11, Łódź Kaliska, w której również bywałem niemal codziennie, jak dziś na to patrzę to non stop albo uprawiałem sport albo się bawiłem (śmiech).

W Twoim dorobku aktorskim jest mnóstwo filmów, seriali, spektakli. Jest rola, którą wspominasz najlepiej?

Tak naprawdę z każdą łączą mnie niezwykłe wspomnienia, ale z perspektywy czasu najmilej wspominam chyba te z egzaminów w Filmówce. Było kilka naprawdę zabawnych, grałem np. siłacza w cyrku, który walczy z potwornym wyimaginowanym ciężarem (śmiech). Ostatnia moja rola zawodowa w spektaklu Berek 2 to również spełnienie marzeń, bo mam przyjemność wspólnej pracy z takimi sławami jak Ewa Kasprzyk i Daniel Olbrychski, do którego mówię Tatuś (śmiech).

Szeroka publiczność poznała Cię dzięki roli Artura w „Pierwszej Miłości”. Jesteś w obsadzie od samego początku. Czy praca na planie przez tyle lat to już właściwie jak praca z rodziną?

Rzeczywiście spędzamy ze sobą tyle czasu, że można nas nazwać dużą rodziną. Na planie panuje fantastyczna atmosfera i każdy kto przyjeżdża do nas z Warszawy na zdjęcia jest naprawdę miło zaskoczony i atmosferą i warunkami w jakich pracujemy. Ja w ogóle mam szczęście do ludzi, bo w zespołach teatralnych w których pracuję również bardzo się lubimy i spędzamy cudowny czas więc do pracy chodzę rzeczywiście z uśmiechem na ustach

A Jaki jest najbardziej szalony pomysł jaki chciałbyś zrealizować- w strefie prywatnej bądź zawodowej i czego mogę Ci życzyć? 🙂

Życzyć można mi zdrowia i dalszej wiary, też sił do osiągnięcia kolejnych marzeń. Można mi także życzyć wymarzonego domu na Mazurach, a drugiego gdzieś przy ciepłym morzu, ale to takie przyziemne marzenia. Z tych naprawdę szalonych życz mi żebym kiedyś mógł udać się na wycieczkę w kosmos (śmiech).

/autorka: Agnieszka Grejc, fot. mat.pras.

Zobacz także:

– Za Sceną: Barbara Wypych (wywiad)

-Za Sceną: Arkadiusz Smoleński (wywiad)

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
teatr20_015
Teatr Wosskriesinnia “Prospero” w Pasażu Schillera (foto+wideo)
Pomysłowe mebelki z gąbki z nagrodami
moscoww
Jezioro Łabędzie – Moscow City Ballet (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*