toksyny_005_bW miniony weekend, łódzka publiczność pożegnała jeden z najgłośniejszych i najbardziej popularnych tytułów z repertuaru Teatru im. Stefana Jaracza.

„Toksyny” nie wymagają zrozumienia, nie oczekują wybaczenia, nie wskazują żadnych rozwiązań i nie radzą, którą drogę powinniśmy wybrać, postawieni na rozstaju pomiędzy czarnym a białym, miłością a nienawiścią, tym co należy, a tym czego chcemy.

Kolejne sceny mijają jedna za drugą, zlewając się w niewygodną prawdę o świecie i nas samych. Prawdę, do tego stopnia niewygodną, co odrażającą, ukrywaną skrzętnie i głęboko.

Śledząc dialogi,  nie czujemy się już widzami, a raczej świadkami, bezczynnymi obserwatorami klęsk, nienawiści, zemsty, miłości i wspomnień, których nie da wymazać się z ludzkiej pamięci.

„Toksyny”, to przyszłość, przeszłość i teraźniejszość, to kontinuum ludzkiej szczerości i zakłamania, wszystkich przeciwstawnych i tak skrajnie różnych cech charakteru. „Toksyny” to my sami, tutaj, na scenie, na której każdego dnia odgrywamy swoje role.

Czyż nie jesteśmy niekiedy w swej naiwności zagubionym, dorosłym dzieckiem, starającym się odróżnić dobro od zła i… tak często ponoszącym klęskę nietrafionych wyborów?

Czy nie jesteśmy przyszłymi i obecnymi rodzicami swoich dzieci dla których szczęścia, bądź za których krzywdę gotowi będziemy poświęcić absolutnie wszystko?

toksyny_004_b

Wierzymy, że nigdy nie zniszczylibyśmy kogoś dla własnej kariery, pieniędzy, wygranej, czy po prostu dla kaprysu. Jesteśmy przekonani, że to my zawsze postępować będziemy w sposób prawy, a morderstwo, kradzież, oszustwo, gwałt, czy zemsta to czyny innych, tych bliżej nieokreślonych, nieszczęśliwych, przepełnionych kompleksami okrutnych ludzi, których próżno szukać w nas samych, w naszym otoczeniu.

Wierzymy, bo cóż nam pozostaje? Co stałoby się, gdybyśmy, z początku nieśmiało, a z każdą chwilą coraz pewniej przypuszczali możliwość popełnienia czynu piętnowanego przez społeczeństwo i jego zbiorowe poczucie moralności?

Być może już teraz, zupełnie nieświadomie, popełniamy małe, ciche, niemal niezauważalne zbrodnie, każdego dnia krzywdząc bezimienne ofiary naszej bezmyślności?

Tak ciężko jest przecież uświadomić sobie wartość wypowiedzianych słów, zachowań, wydawałoby się, codziennych, niewartych zapamiętania czy roztrząsania. Tak ciężko dokonać samooceny w sposób nie tylko obiektywny, ale i niepodważalnie szczery.

Tak ciężko nie ukrywać prawdy pod maską człowieczeństwa.

Tak ciężko przyznać się do swoich…  „toksyn”.

(Fot. – materiały prasowe)

 

Sprawdź repertuar Teatru Jaracza!

 

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
ilsee
Ilse… królowa nocy u Milscha
glowne_FST
31. FST w Łodzi zakończony. Znamy zwycięzców! (foto)
IMG_9501
Ł4K: Fabryka żywych drzew w EC-1 (foto+wideo)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*