tajemnicaKonstanty Ildefons Gałczyński swoją Pieśnią o żołnierzach z Westerplatte wyraził szacunek i uznanie dla polskich bohaterów, którzy przez siedem dni odpierali nazistowską ofensywę na północy Polski. Pierwsza w Europie bitwa II wojny światowej rozpoczęła się 1 września 1939 roku o godzinie 4:45.

Wówczas w kierunku półwyspu wystrzeliły działa statku Schleswig-Holstein, który wpłynął do portu 25 sierpnia. Zapis wydarzeń z Westerplatte przedstawiony został 28 lat później w filmie Stanisława Różewicza. W tym dziele reżyser podobnie jak i wcześniej poeta ukazał heroizm i bohaterstwo majora Henryka Sucharskiego oraz jego ludzi. No właśnie, czy to on dowodził całą akcją na półwyspie? Historycy wciąż się o to spierają. Niektórzy twierdzą, że major ze względów zdrowotnych nie mógł kierować żołnierzami, więc faktycznym dowódcą Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte w dniach 2-7 września był kapitan Franciszek Dąbrowski. W wielu źródłach można także znaleźć rozbieżne informacje, jakoby Sucharski już drugiego dnia walk chciał ogłosić kapitulację. Wiele lat minęło, a kontrowersje wciąż nie cichną. Oliwy do ognia dolewa obecnie także debiutant Paweł Chochlew – autor scenariusza i reżyser filmu Tajemnica Westerplatte, który można oglądać w polskich kinach od 15 lutego.

Znacznie różni się on od Westerplatte z 1967 roku. Heroizm i bohaterstwo schodzą tutaj na drugi plan. Reżyser skupia się głównie na różnicach zdań kadry oficerskiej, która za wszelką cenę chciała walczyć i nie godziła się na złożenie broni, a także na rywalizację między Sucharskim a Dąbrowskim. Owszem, ukazuje siedem dni walk, jednak patrząc na całość może się wydawać, że w ciągu tygodnia agresja odpierana była przez polskich żołnierzy ze trzy razy. W ogóle jakoś nie jestem w stanie entuzjastycznie wypowiadać się na temat omawianej produkcji. Przy jego realizacji pracowali przecież tacy fachowcy jak Jan A.P. Kaczmarek czy Allan Starski. Ten pierwszy mimo doświadczenia skomponował wyjątkowo słaby materiał, który sztucznie próbuje budować dramatyzm – to naprawdę praca Kaczmarka? Co do oscarowego scenografa, to wnętrza wartowni i inne miejsca, które podziwiamy na ekranie prezentują się bardzo dobrze – jest to jeden z niewielu udanych elementów tej układanki.

Na ekranie swoje umiejętności aktorskie prezentują Michał Żebrowski, Robert Żołędziowski, Mirosław Baka, Jan Englert czy Piotr Adamczyk. Niestety, same nazwiska nie gwarantują końcowego sukcesu. Poza tym nie wiem, czy terminu „umiejętności” nie zastosowałem w tym przypadku zbyt pochopnie. Właściwie z wymienionych przeze mnie odtwórców podobał mi się tylko ten trzeci. Jego bohater nie jest jednowymiarowy, staje przed trudnym wyborem, następnie w kontrowersyjny sposób okazuje swoją frustracje wobec rzeczywistości. Niełatwa rola, za to świetnie odegrana. Skoro o aktorstwie mowa, to należy także wspomnieć o dialogach, a raczej ich braku. Żeby była jasność, słowa na ekranie wypowiadane są często, niemniej są to bardziej przemowy aniżeli rozmowy. Patos leje się z ekranu litrami i szczerze powiedziawszy, można by nim obdzielić kilka filmów.

Z racji, że nie jestem historykiem, nie będę wdawał się w rozgryzanie fabuły i jej niedogodności; pozostawię to osobom bardziej kompetentnym, choć nie ukrywam, że to co zobaczyłem na ekranie kłóci się z moją wiedzą na ten temat. Nie oznacza to jednak, że Tajemnica Westerplatte jest produktem dobrym fabularnie i należy go chwalić. Scenariusz to także słaby element filmu. Dochodzę do wniosku, że produkcja ta jest złożona z poszczególnych scen, które niespecjalnie łączą się ze sobą. Owszem, zachowana została tutaj chronologia, ale umieszczanie w lewym dolnym rogu napisów typu „dzień pierwszy” nie wystarczą do zbudowania interesującej i porywającej historii. Wiele fragmentów jest dla mnie niezrozumiałych, niektóre są wręcz kiczowate. Wystarczy tylko przytoczyć fragment chorej imaginacji majora Sucharskiego – żenada. Średnio prezentują się także efekty specjalne, choć to prawdopodobnie zasługa niezbyt wysokiego budżetu filmu. W ogóle jeśli o tę kwestię chodzi, to produkcja Chochlewa mogła wcale nie powstać. Zastrzyk pieniężny od Jacka Samojłowicza uratował finanse, ale nie uratował kwestii merytorycznej. Ulubieniec Tomasza Raczka zrobił krok do przodu, gdyż Tajemnica Westerplatte jest znacznie lepsza od Kac Wawy. Myślę jednak, że to marne pocieszenie.

W mojej ocenie debiut Pawła Chochlewa nie jest udany. Reżyser wprawdzie próbował tchnąć jakiegoś ducha w swoją historię, ale nieudolnie mu to wyszło. Może to dla niego zbyt wysokie progi? Może za bardzo na siłę chciał on być kontrowersyjny? Po seansie mam w głowie wiele pytań. Po co ten film w ogóle powstał? To zagadnienie jest najważniejsze.

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
uwiklanie
Uwikłanie – recenzja
kungfupanda2
Kung Fu Panda 2 – recenzja
oblawa
Obława – recenzja
9 komentarzy
  • Jarek
    3 kwietnia 2014 at 11:24

    Mamy tak piękną historie można kręcić filmy troszke oleju do głowy, Od Mieszka I do 1990r można świat położyć na kolana, troja to pikus do naszych bitew, przegrywaliśmy pokaszmy dlaczego, że szlachta przekupna, nie wstydzmy sie NASZEJ HISTORII bo jest piękna, mamy co pokazać światu, ale jak tak kręcić będziemy to lepiej odrazu sie poddajmy.
    Tajemnica Westerplatte porażka, nie było warte ściągnięcia z torentów, a kase na bilet jak bym wydał to chyba reklamacje bym zażądał, a Katyń Porażka, Czy nam trzeba komuny byśmy filmy historyczne piękne kręcili, inne nie powiem wychodzą nam, ale z Historii to nasi producenci pałę mieki.

  • Marcin
    3 czerwca 2013 at 20:35

    [quote name=”Krzysztof”]Drogi Panie redaktorze, ten film to porażka polskiego kina, bowiem z przyzwoitym warsztatem filmowym nie ma nic wspólnego. Natomiast chaotyczna historia w nim opowiedziana jest stekiem z głupoty ludzkiej i braku jakiejkolwiek wiedzy i tamtych ludziach i czase. Na Westerplatte była jednostka typu Grom czy Delta Force. Westerplatczycy byli bohaterami, ale nie w sposób romantyczny. Spełnili żołnierski obowiązek, do którego przygotował ich przedwojenny dom, szkoła, podwórko, przyjaciele, ówczesne media i ostatecznie Państwo Polskie i Wojsko Polskie. Mówi się, że TAJEMNICA WESTERPLATTE, to odbrązowienie historii – NIE. To obsrywanie ludzi i prawdy.[/quote]
    Obawiam się, że film się nie podoba. Proszę przeczytać książkę.

  • Mack
    8 maja 2013 at 13:50

    Słabe!!! :zzz :zzz :zzz 🙁

  • KuBa666
    17 kwietnia 2013 at 18:24

    Super film 🙄

  • frania
    12 kwietnia 2013 at 12:55

    haha 🙂 lol, posikałem sie ze śmiechu…xD

  • Dominik
    10 kwietnia 2013 at 13:01

    Super film polecam:):) 😆 😆 😆 😀

  • ziom
    10 marca 2013 at 13:47

    bomba film jest warty dwóch godzin polecam 😆 😆 😆 😆 😆 😆 😆 😀 😀 😀 😀

  • Krzysztof
    22 lutego 2013 at 09:49

    Drogi Panie redaktorze, ten film to porażka polskiego kina, bowiem z przyzwoitym warsztatem filmowym nie ma nic wspólnego. Natomiast chaotyczna historia w nim opowiedziana jest stekiem z głupoty ludzkiej i braku jakiejkolwiek wiedzy i tamtych ludziach i czase. Na Westerplatte była jednostka typu Grom czy Delta Force. Westerplatczycy byli bohaterami, ale nie w sposób romantyczny. Spełnili żołnierski obowiązek, do którego przygotował ich przedwojenny dom, szkoła, podwórko, przyjaciele, ówczesne media i ostatecznie Państwo Polskie i Wojsko Polskie. Mówi się, że TAJEMNICA WESTERPLATTE, to odbrązowienie historii – NIE. To obsrywanie ludzi i prawdy.

  • spas
    22 lutego 2013 at 09:47

    „Wówczas w kierunku półwyspu wystrzeliły działa statku Schleswig-Holstein (…) Może się czepiam, ale w polskiej nomenklaturze jednostka pływająca w służbie marynarki wojennej zwana zawsze jest okrętem. Statek to może być np żeglugi wielkiej, trawler, czy wycieczkowiec. Jednostka pod banderą wojenną to zawsze okręt.
    Natomiast odnosząc się do tematu, to mam wrażenie, że od pewnego czasu jest tendencja do psucia dobrych tematów z naszej historii słabymi, albo nawet dennymi filmami. Sztandarowym przykładem tego zjawiska jest ostatnia produkcja Hoffmana i pierwsza polska 3D…

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*