Do 29 lipca w Galerii Chimera można oglądać wystawę praz Katarzyny Zimnej pt. Cztery pory niepokoju. Jej kuratorką jest Monika Nowakowska.

Katarzyna Zimna urodziła się i mieszka w Łodzi, gdzie ukończyła studia na Wydziale Grafiki i Malarstwa oraz na Wydziale Edukacji Wizualnej Akademii Sztuk Pięknych im. Władysława Strzemińskiego w Łodzi (dyplomy z wyróżnieniem obroniła w 2002 i 2004 r.). W latach 2005-2010 studiowała w Loughborough University School of Art and Design w Wielkiej Brytanii, gdzie obroniła pracę doktorską na temat gry/zabawy jako pojęcia w estetyce i strategii twórczej w sztuce modernizmu i postmodernizmu. Autorka książki Time to Play: Action and Interaction in Contemporary Art (I.B. Tauris, London & New York, 2014). Od 2011 roku adiunkt w Instytucie Architektury Tekstyliów na Wydziale Technologii Materiałowych i Wzornictwa Tekstyliów Politechniki Łódzkiej.

To kolejna wystawa indywidualna tej autorki w Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi, prezentująca linoryty z ostatnich lat, w których wykorzystuje niestandardowe materiały, takie jak agrowłóknina. Podczas trwania wystawy widzowie będą mogli włączyć się w proces tworzenia wybranych prac poprzez ich kolorowanie lub haftowanie. Tytułowe cztery pory niepokoju to słowa z piosenki Przeczucie (1987) Jacka Kaczmarskiego. Artystka tak opisuje swoje działania twórcze: Proces wycinania matryc jest dla mnie paralelą przeżywania. Wycinam – odejmuję – tworzę negatyw rzeczywistości. Odbitka graficzna w takiej postaci – figura jako puste miejsce, jest jak sadzonka. Może przyjmować różną postać, w zależności od tego czym zostanie „wypełniona”, w czyje trafi ręce, na jaki trafi „grunt”, w sensie podłoża drukowego, interakcji z odbiorcą czy sposobu ekspozycji. Proces twórczy trwa dalej, także po zakończeniu druku. Ogród, będący inspiracją do stworzenia kolekcji cztery pory niepokoju, jest traktowany symbolicznie i antropocentrycznie, jako miejsce ciągłej przemiany, nieuchronnej, wywołującej różne emocje: fascynującej i niepokojącej. Jednocześnie, jest to konkretna przestrzeń: moje przydomowe 300 metrów trawnika, rabatek z kwiatami, upraw owocowych, wzniesionych grządek warzywnych, zarośli gdzie kryją się ślimaki i placu zabaw moich córek. Jest to też małe pole eksperymentów z naturalnym ogrodnictwem, z filozofią permakultury. Pochodzące z permakultury idee inspirują moje podejście do grafiki. Zgodnie z zasadą efektu krawędziowego, czyli wzmożonej produktywności stref na granicy różnych ekosystemów, staram się badać obszary graniczne pomiędzy grafiką a malarstwem, tkaniną artystyczną, wideo, obiektem czy sztuką relacyjną, „uprawiając” grafikę w poszerzonym polu. (fragment tekstu do katalogu wystawy)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
IMG_1995
Inspiracje – przypadek i porządek w OPS (foto)
IMG_9937
Andrzej Czarnacki: Skłonność uparta w Muzeum Sztuki (foto)
P1040129
Tuwim malowany (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*