glowne_neo

26 kwietnia, zwiedzającym zostanie udostępniona jedna z najlepiej rozpoznawalnych przestrzeni Muzeum Sztuki w Łodzi – Sala Neoplastyczna. Już dziś na Plastrze mamy dla Was zdjęcia na zaostrzenie apetytu.

Artystycznej aranżacji Władysława Strzemińskiego, korespondującej z dziełami Katarzyny Kobro, Theo van Doesburga, Henryka Berlewiego czy Georgesa Vantongerloo, będzie towarzyszyć ekspozycja prac stworzonych przez współczesnych artystów w ramach cyklu Sala Neoplastyczna. Kompozycja otwarta.

Historia Sali Neoplastycznej rozpoczęła się w 1946 roku. Muzeum Sztuki, dotąd mieszczące się w kilkunastu pokojach dawnego ratusza, pozyskało nową siedzibę – dziewiętnastowieczny pałac łódzkiego przemysłowca Maurycego Poznańskiego. Ówczesny dyrektor Muzeum, Marian Minich, zaprosił Władysława Strzemińskiego do współpracy przy aranżacji nowych sal ekspozycyjnych. Artyście powierzono zadanie zaprojektowania przestrzeni, w której miałaby znaleźć swoje miejsce kolekcja europejskiej awangardy, zgromadzona z jego inicjatywy w latach 30. XX wieku. Sala Neoplastyczna – bo tak ją nazwano – została otwarta dla publiczności wraz z całym Muzeum dwa lata później, od razu stając się wyjątkową muzealną atrakcją.

Niestety nie na długo: w roku 1950 nawiązujące do estetyki konstruktywistyczno-neoplastycznej polichromie sali zamalowano, a eksponowane w niej dzieła, nieodpowiadające oficjalnej stylistyce socjalistycznego realizmu, złożono do magazynów. Salę zrekonstruowano dopiero w 1960 roku (dokonał tego uczeń Strzemińskiego, Bolesław Utkin). Od tego momentu przez niemal pół wieku stanowiła ona centralny punkt stałej ekspozycji łódzkiego Muzeum. Sytuacja uległa zmianie w 2008 roku, gdy zbiory zostały przeniesione do ms2, historycznej tkalni przekształconej w nowe przestrzenie wystawiennicze Muzeum Sztuki.

DSC_7735

(Fot. Arkadiusz Fochtman)

Sala, po długich dyskusjach o przeniesieniu jej na ekspozycję Kolekcji Sztuki XX i XXI wieku, ostatecznie pozostała w pałacu Maurycego Poznańskiego – miejscu, w którym została stworzona. Pomimo oddzielenia jej od części zbiorów, Sala pozostaje znaczącym elementem kolekcji. Jej rangę podkreślają prace zrealizowane w ramach projektu Sala Neoplastyczna. Kompozycja otwarta, w których stała się ona inspiracją dla działań współczesnych twórców. Poprzez taką formułę dialogu z dziełem polskiego konstruktywisty artyści mogą twórczo rozwijać i uwspółcześniać jego znaczenia, a także kierować naszą uwagę na te jego aspekty, które wcześniej pozostawały ukryte.

DSC_7747

(Fot. Arkadiusz Fochtman)

Zapowiedzią projektu były instalacje prezentowane w latach 2006-2008 podczas trzech wystaw-szkiców do stałej ekspozycji, zrealizowanej potem w ms2, a także działania podejmowane przez artystów przy okazji takich projektów jak Muzeum jako świetlany przedmiot pożądania (odzianie dyrektora Muzeum w neoplastyczne barwy przez Julitę Wójcik), Porządki urojone (wideo Igora Krenza, komentujące obsesyjną geometrię sali) i Powtarzam je, by doścignąć (przemiana dzieła Strzemińskiego w autonomiczny obiekt muzealny, dokonana przez Elżbietę Jabłońską). Znaczące było również umieszczenie w sąsiedztwie Sali instalacji Daniela Burena Cabane éclatée avec tissu blanc et noir.

Odnowiona siedziba Muzeum będzie ponownie dostępna dla zwiedzających od 26 kwietnia. Wielkie otwarcie ms1, któremu towarzyszyć będzie nowa odsłona Sali Neoplastycznej oraz wernisaż wystawy „Cezary Bodzianowski. To miejsce nazywa się Jama” zaplanowano na g. 18:00. Kuratorem obu projektów jest Jarosław Suchan. Podwójny wernisaż uświetni koncert łódzkiego zespołu Rumory Orkiestra. Wstęp wolny.

(Tekst – Źródło)

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
rowerkiem
Rowerkiem pomiędzy słońcami (foto)
Andrzej_Kucharski_fot._Archiwum_Autora
Glasstosteron w Galerii Willa
pasta2015
PATA 2015 – informacje

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*