finkeW piątek, 17 kwietnia o godz. 18 w Galerii Willa rozpocznie się wernisaż wystawy malarstwa i ceramiki Włodzimierza Finke. Będzie można ją oglądać do 7 czerwca br.

Włodzimierz Finke (ur. w 1945 roku w Łodzi). Studiował w Akademii Sztuki Pięknych w Krakowie u prof. Jerzego Nowosielskiego. Dyplom z malarstwa obronił w 1971 roku w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych u prof. Stefana Gierowskiego. Jego prace eksponowane były między innymi we Włoszech, Francji oraz wielokrotnie w Niemczech, gdzie w 1997 r. otrzymał nagrodę w Międzynarodowym Konkursie „Marketing for Germany”. Artysta mieszka i tworzy w Łodzi.

Inspiracją dla Autora jest także proza Brunona Schulza, którą Włodzimierz Finke ilustruje w ceramicznych płaskorzeźbach od wielu lat. Artysta na wystawie w Galerii Willa przedstawi cykl płaskorzeźb poświęcony temu genialnemu pisarzowi i rysownikowi z Drohobycza. Grzegorz Józefczuk napisał w kontekście twórczości poświęconej Schulzowi, iż Włodzimierz Finke bardzo przeżył swój udział w Piątym Międzynarodowym Festiwalu Brunona Schulza, kiedy wystawiał w sławnej Willi Bianki, i tym samym odnowił swą potencję bycia w dialogu z Schulzem. W pracach Finkego dostrzeżemy jakąś analogiczną energię, spiętrzają się i prężą na jego obrazach element fabularny i ilustracyjny

Finke przedstawi w Galerii Willa obrazy wykonane w technice mieszanej (olej, akryl, pastel, ołówek, gwasz) na płycie bądź tekturze. Wśród ponad 40 prac malarskich znajdą się cykle z ostatnich lat: „Brak sygnału” (2013-2014), „Drabina Jakubowa” (2011-2013), „Połamane” (2010-2014), „Ukłony” (2012-2013). W tytułach jego obrazów pobrzmiewa chęć ironicznego pojedynkowania się ze światem minionej sztuki, padają nazwiska malarskich poprzedników, są literackie paralele. Na szczęście na płótnach jest już tylko czyste i bezpośrednie malarstwo, które potrafi się obronić bez intelektualnego sztafażu. Znakomity cykl przedstawiający połamane krzesła, na których już nigdy nikt nie usiądzie, byłby dramatem także ludzkim, bez dramatycznego ich nazwania, czy przywołania Andrzeja Wróblewskiego. Dobre malarstwo ma bowiem to do siebie, że można je rozpoznać gołym okiem.

Andrzej Bart, Krzysztof Krist Skudziński – fragment tekstu do katalogu wystawy

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Maciej Jabłoński – Pomiędzy w Galerii Bałuckiej
Wojciech Jakubowski w Galerii Willa
Fabryka_miejska
Wspólny projekt, czyli kolejna szansa dla młodych artystów

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*