DSC_7830

W świecie bibliotek tkaniny, zdjęć na porcelanie i patchworkowych donic, w pozornym chaosie zapisów pamięci, nieoczekiwanie odnaleźć możemy spokój i skupić się choć przez chwilę na sobie samych, czując, że na ten luksus zasłużylismy.

W ogrodzie myśli i doświadczeń, podzielonym na wirydażowe sekcje w sposób planowany lub nie, zawsze coś wzrasta, coś więdnie, coś kwitnie, coś przekwita. Zaniedbane i opuszczone, niepielęgnowane dłonią dobrego ogrodnika kwiatowe rabaty zamieniają się w wyschnięte poletka łysiejącego na wzór plackowaty zieleńca, a niepielone grządki posadzonych w równych rzędach warzyw zarastają silniejszym od nich płaszczem chwastów i traw wszelkich rodzajów i gatunków.

Czy jednak umiemy, czy powinniśmy sprawować opiekę nad każdym kwartałem, każdym wycinkiem? Co jeśli w jednym roku poskąpimy czasu i atencji porzeczkowym krzewom, hołdując soczystym owocom wieloletniej jabłoni? Czy zdziczeją i jeśli tak to kiedy, i… czy odnajdziemy je jeszcze w gaszczu pokrzyw, kostrzew, dzikich malin i skrzypu?

W przydomowym ogrodzie dziecięcych myśli i wspomnień, świętym gaju niewinności, naiwności i pobranych od natury życiowych nauk czujemy, że powróciliśmy. My, ci sami, którzy odchodząc z niego oczekiwaliśmy wejścia w inny wymiar egzystencji, w inny wymiar myśli i postrzegania świata. Chcieliśmy porzucić mlecze i wielobarwne skupiska kwitnącego łubinu, kraciasty koc i kubek gorącego kakao.

DSC_7840

Zapomnieliśmy o tym, o czym powinniśmy pamiętać, ot tak, po prostu, żyjąc z dnia na dzień, czytając, podróżując, pracując, jedząc, pijąc, siedząc i leżąc. Zapomnieliśmy o opromienionych szczęściem jaskrawych chwilach śmiesznie prostych i pozornie nieistotnych radości, których intensywności nie mogło zniwelować nawet najmniej trafne “nie” lub zakomenderowane i wyznaczające granice, w których sami postanowilismy nieświadomie umieścić potem siebie, proste “wystarczy”.

Zaginione królestwo zapomnianych baśni, zasuszonych pomiędzy kartkami, stojącej gdzieś na półce, książki kwiatów, skrywanych skrzętnie przed światem zdjęć i abstrakcyjnie koślawych lub wyjątkowo udanych, twórczych plastycznie prób wciąż istnieje. I choć oddalone o setki, tysiące, miliony świetlnych mil od otaczającej nas codzienności, wciąż żyje swoim zyciem, zapomniane i porzucone, zawsze gotowe jest by dostąpić ponownego odkrycia.

Tylko…  którędy?

 

Wystawę obejrzeć można w Galerii Manhattan, do 7 maja br.

 


 

Justyna Wencel – urodzona w 1977 roku. W 2003 ukończyła filologię angielską UW, a w 2005 malarstwo na ASP w Warszawie (dyplom w pracowni prof. J.Modzelewskiego). Zajmuje się instalacją, obiektami, video oraz sztuką w przestrzeni publicznej. Mieszka i pracuje w Warszawie.

 


Królestwo Królestwo Królestwo
Królestwo Królestwo Królestwo
Królestwo Królestwo Królestwo

{jcomments on}

PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
P1010064
Dźwięki elektrycznego ciała – finisaż
make_me_2016_przd_ulotki
Finaliści konkursu make me! 2016
17078076_1527620200612954_1688371727_n
8m³ Ciszy (foto)

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*