P1210161

Wystawy w Galerii Manhattan są zazwyczaj prawdziwym wyzwaniem dla ludzkiego oka, niekiedy także zmysłów węchu, smaku, słuchu… W ekspozycyjnej przestrzeni i sensie prezentowanej sztuki zagubić może się jednak nie tylko laik, ale i wytrawny znawca.

Tym razem Krystyna Potocka zaprosiła do współpracy przy wspólnym projekcie kilku młodych absolwentów łódzkiej ASP. Mięli oni dokonać zapisu włsnych emocji, przeżytych chwil, doświadczeń, przemyśleń, zapisanych dowolną techniką, przepuszczonych jednak przez pryzmat łódzkiej rzeczywistości.

Nie było wytycznych, nie było reguł, nie było ustaleń, a jedyną wyłaniającą sie z nieokiełznanego, acz pozornego chaosu stałą, były ramy czasowe ograniczające się do trzydziestu jeden dni maja roku 2009.

Ukształtowani poprzez dotychczasowe doświadczenia twórcze, artyści mieli okazję do skompilowania prac, połączonych, wydawałoby się, jedynie sztuczną i całkowicie umowną wytyczną czasu i wspólnej do wykorzystania, łódzkiej przestrzeni.

Czy był to eksperyment? Doświadczenie? Plener? Zawieszone gdzieś pomiędzy znaczeniem określających zasady współpracy artystycznej a okazją do przestąpienia progu twórczej dojrzałości wydarzenie nie miało dać konkretnych, spodziewanych efektów. Miało dać okazję. Pomóc. Wyłonić. Odrzucić?

P1210162

Fot. Arkadiusz Fochtman

Spelnione zadanie przedłożono do oceny widzom, przedstawiając je jednak nie w sposób całkowicie pozbawiony subiektywnej gradacji. Prace wystawione, uznane za warte ekspozycji, ukazane podczas gwarnej i charakterystycznie ekscytująco-męczącej atmosfery tłumnego wernisażu nie mogą być ocenione tak samo prawdziwie, jak prawdziwymi są emocje i doświadczenia artystów.

P1210169

P1210168

Opiniotwórcze komentarze nie są pryzmatem tak samo przejrzystym i tak samo kryztalicznym jak spektrum samego miasta. I… choc miasto to tworzą ludzie, każdy z nich inaczej postrzega i definiuje swoją czy innych “łódzkość”.

Stawiając sobie zatem pytanie o przyszłosć sztuki która tworzona dla ludzi musi podlegać ocenie, czy będziemy w stanie spod tysięcy opinii wyłonić swoją? Prawdziwą, autentycznie obiektywną i pozbawioną kontaminacji otoczenia? Czy w dobie populistycznej globalizacji bedziemy w stanie stanowić o jej wyjątkowości swoim zdaniem?

Łódź 05.09 to prace lepsze i gorsze, to najrozmaitsze techniki, to dzieła za którymi kryją sie ludzie zdolni, wyjątkowi ale i Ci przeciętni i odtwórczy.

Aby poznać ich naprawdę, parakdoksalnie odmówmy sobie uczestnictwa w gwarnym wernisażu i wybierzmy się do Galerii Manhattan w czasie gdy jedynym obecnym w niej gosciem może być echo zbyt głośnych kroków, czy głosy dobiegające z kolejnych videoinstalacji. Warto.

 

Więcej o Galerii Manhattan znajdziecie TUTAJ!

 


Łódź 05.09 Łódź 05.09 Łódź 05.09
Łódź 05.09 Łódź 05.09 Łódź 05.09

 



PODZIEL SIĘ
POWIĄZANE POSTY
Dom Mody Limanka – Mieszkanie w ms2
Topologie_Bensacon
Topologie – Taniec miasta
laslo
László Fehér – Roman Lipski w Atlasie Sztuki
1 Komentarz
  • roman
    28 lutego 2010 at 12:47

    to sa kapliczki?

ZOSTAWIĆ KOMENTARZ

*